Partnerka taty młodsza od córki o kilka lat - brzmi jak scenariusz reality show, ale to codzienność Nicol Pniewskiej. Influencerka po raz pierwszy powiedziała otwarcie, co o tym wszystkim myśli.

Nicol Pniewska nie ucieka od trudnych pytań. Gdy w rozmowie z magazynem Party zapytano ją o partnerkę ojca, Kaję Misiewicz, influencerka nie owijała w bawełnę. Kaja jest bowiem niewiele starsza od samej Nicol - i to robi sytuację co najmniej nieoczywistą.

"Od początku wiedziałam, że to prawie moja rówieśniczka"

Nicol Pniewska przyznała w wywiadzie dla Party, że początkowo cała sytuacja była dla niej dziwna - choć z czasem zaakceptowała nowy układ. Ojcem influencerki jest Bart Pniewski, biznesmen z branży modowej, który po rozstaniu z matką Nicol związał się z influencerką Kają Misiewicz.

"Jest to bardzo miła, fajna dziewczyna. Koleżanką nie jest, bo dalej jest partnerką mojego taty, ale jak jeździmy na jakieś pokazy czy wyjeżdżamy wszyscy razem, to zawsze się dogadujemy i śmiejemy" - powiedziała Pniewska w rozmowie z Party.

I dodała szczerze: "Wiadomo, to jest trudne, ponieważ od początku dla mnie to była Kaja, a nie żadna pani. Od początku wiedziałam, że to prawie moja rówieśniczka."

Nicol cieszy się, że rodzice się rozstali. "Za dużo się kłócili"

Nicol Pniewska jest zadowolona z rozstania rodziców - i mówi to wprost. Według niej oboje są dziś szczęśliwsi, a ona sama nie wchodzi w żadne konflikty z nowymi partnerami ani matki, ani ojca.

"Zawsze chciałam, żeby moi rodzice się rozstali, bo uważam, że za dużo się kłócili, więc cieszę się, że poznali osoby, które ich uszczęśliwiają. Ja też się z nikim nie kłócę. Staram się być neutralna" - powiedziała influencerka w Party.

Szerszej publiczności Nicol dała się poznać za sprawą głośnego związku z Allanem Krupą, synem Edyty Górniak. Po rozstaniu wzięła udział w trzecim sezonie programu "Królowa przetrwania", gdzie podobno ujawniła, że chciała skończyć tę relację znacznie wcześniej - miał ją od tego odwodzić ojciec, który według jej słów często patrzył na związki przez pryzmat biznesu.

Dziś Nicol wyraźnie stara się pisać własny rozdział - bez byłego partnera, za to z całą skomplikowaną rodziną po swojej stronie. Czy taka szczerość w mediach to odwaga, czy po prostu najlepsza strategia wizerunkowa? Piszcie w komentarzach.