Rodzinny biznes to pułapka - zapytajcie Nicol Pniewską. Córka influencera Barta Pniewskiego była ambasadorką jego marki odzieżowej, dawała z siebie wszystko, a na koniec dnia czuła się jak dziecko dostające kieszonkowe.
Rodzinny biznes to pułapka - zapytajcie Nicol Pniewską. Córka influencera Barta Pniewskiego była ambasadorką jego marki odzieżowej, dawała z siebie wszystko, a na koniec dnia czuła się jak dziecko dostające kieszonkowe.
Kieszonkowe w wieku 19 lat? Nicol mówiła "dość"
Nicol Pniewska zakończyła współpracę z ojcem, bo poczuła, że traci i pieniądze, i relację z nim. Współpraca przy jego marce odzieżowej miała być szansą, skończyła się frustracją i kłótniami o podział obowiązków.
W podcaście Party u Simony powiedziała bez owijania w bawełnę: "Ja tam byłam od wszystkiego. Ja to faktycznie traktowałam jako takie swoje dziecko. Ale był taki kryzys tego w pewnym momencie, że chciałam mieć swoje pieniądze. Czułam się faktycznie, jakbym dostawała kieszonkowe w wieku 22 lat".
Brzmi znajomo? Praca dla rodziny, pełne zaangażowanie, a potem rachunek wystawiony przez własnego tatę.
Tato oczekiwał więcej. Nicol uznała, że robi wystarczająco
Konflikt narastał stopniowo - Bart Pniewski oczekiwał od córki więcej inicjatywy i pomysłów, ona uważała, że daje z siebie wystarczająco dużo. Takie zgrzytanie zębami w rodzinnym projekcie skończyło się jedną decyzją.
"Też się nie dogadywaliśmy. Tato ode mnie oczekiwał, że powinnam mieć więcej pomysłów, coś robić, działać. Ja, wydawało mi się, że robiłam wystarczająco dużą ilość. Tutaj mieliśmy takie momenty po prostu też zgrzytów, więc stwierdziłam: po co się kłócić?" - tłumaczyła w tym samym podcaście.
Nicol to nie debiutantka bez własnego zdania. Wcześniej głośno rozstała się z Allanem Krupą, synem Edyty Górniak, nagrała z nim singiel, a potem przez długi czas oboje nie szczędzili sobie kąśliwych słów w mediach. Niedawno wystąpiła w reality show Królowa przetrwania - i wyraźnie woli teraz budować coś własnego, bez rodzinnych komplikacji.
Decyzja o odejściu z firmy ojca to krok ryzykowny, ale szczery. Pytanie, co Bart Pniewski ma do powiedzenia w tej sprawie - i czy relacja ojca z córką przetrwa biznesowy rozłam.
Macie podobne doświadczenia z rodzinnym biznesem? Piszcie w komentarzach.


