Macocha przestała odbierać telefony. Przyrodni bracia i siostry też. Weronika Ciechowska została odcięta od połowy rodziny - i twierdzi, że nie miała z tym nic wspólnego.

Weronika Ciechowska, córka legendarnego wokalisty Republiki i aktorki Małgorzaty Potockiej, przez lata starała się utrzymywać jako tako poprawne relacje z macochą. Podobno to się skończyło w momencie, gdy jej mama wydała książkę. I nie pomogły żadne tłumaczenia.

Co się stało między Weroniką a Anną Skrobiszewską?

Anna Skrobiszewska - dawna niania Weroniki, późniejsza żona Grzegorza Ciechowskiego - zerwała kontakt z pasierbicą po publikacji książki "Obywatel i Małgorzata", opisującej związek Ciechowskiego z Potocką. Weronika nie miała wpływu na treść tej publikacji, ale macocha podobno uznała inaczej i postanowiła ukarać ją ciszą. Razem z nią zamilkło całe przyrodni rodzeństwo.

"Ta książka wywołała wiele emocji u mojej macochy Anny i ona postanowiła po prostu zerwać ze mną wszystkie kontakty i moje rodzeństwo również. Według niej ja na pewno maczałam palce w pisaniu tej książki, co było nieprawdą, ale nie jestem w stanie tego udowodnić" - powiedziała Weronika w rozmowie z Aleksandrą Czajkowską w cyklu "Jacy rodzice, takie dzieci? 2".

Weronika tłumaczyła, że ona i jej siostra zobaczyły maszynopis zaledwie miesiąc przed drukiem. "Ta książka została pokazana mi i mojej siostrze przez naszą mamę dosłownie miesiąc przed wydaniem, więc my po prostu w ostatniej chwili zaczęłyśmy coś tam czytać i poprawiać, ale i tak to nie zostało uwzględnione" - wyjaśniła.

Historia, która ciągnie się od lat

Relacje między Weroniką a macochą nigdy nie były sielanką. Anna Wędrowska - dziś Skrobiszewska - poznała Ciechowskiego jako niania jego córki. Romans z pracodawcą skończył się rozpadem związku muzyka z Potocką, a Weronika dorastała z tym bagażem. Para doczekała się trójki dzieci, które dziś są dla Weroniki przyrodnim rodzeństwem - choć podobno od kilku lat zupełnie obcym.

Fani, którzy oglądali rozmowę, nie kryją zaskoczenia. Trudno się dziwić - odciąć kogoś od kontaktu z rodzeństwem za książkę, w której pisaniu nie brał udziału, to mocny ruch. Weronika nie atakuje macochy wprost, ale fakty mówią same za siebie.

Czy Anna Skrobiszewska kiedykolwiek złamie milczenie? I czy Weronika w ogóle jeszcze tego chce? Dajcie znać w komentarzach.