Blanka Lipińska wsiadła do auta, włączyła kamerę i zrobiła to, czego wielu się nie spodziewało - stanęła murem za Anną Lewandowską. Bez owijania w bawełnę.
Przypomnijmy: kilka dni temu Anna Lewandowska opublikowała emocjonalny wpis o strachu przed przeprowadzką do Chicago. Reakcje były skrajne - część fanów ją wspierała, inni pisali, że przesadza i że bogata żona piłkarza nie ma prawa narzekać. Sprawę komentowali psychologowie, rozpisały się nawet hiszpańskie media.
Teraz do dyskusji dołączyła Blanka Lipińska - i nie przebierała w słowach.
„Złamane serce czują tak samo"
Autorka „365 dni" najpierw udostępniła na Instastories post broniący Lewandowskiej, dopisując, że „warto go przeczytać". Dodała też własny komentarz.
„Najpierw oczekujecie szczerości od osób publicznych, a później je za to linczujecie. Ja osobiście Anię podziwiam, i za tę szczerość, i za wsparcie partnera, które nie zawsze jest jej na rękę" - napisała Lipińska na Instastories.
Na tym nie poprzestała. Chwilę później wrzuciła nagranie wideo, w którym siedząc w aucie, mówiła bez kartki i bez owijania w bawełnę.
„Wam się wydaje, że ci ludzie są tak bogaci, tak sławni, że oni nie mają tych problemów co wy? Mają. Złamane serce czują tak samo. Samotność czują tak samo. Złość, zawód, żal, ból. Naprawdę pieniądze nie rozwiązują wszystkich sytuacji. Pieniądze zapewniają ci bezpieczeństwo, luksus i dobrobyt. Ale niestety, czy jesteś biedny czy bogaty, emocje mamy te same" - mówiła Lipińska w nagraniu opublikowanym na Instagramie.
Bogactwo i samotność w jednym zdaniu
Lipińska poruszyła jeszcze jeden wątek, który rzadko pojawia się w tej debacie - problem zaufania w życiu osób publicznych. Przeprowadzka do nowego miasta to dla zwykłego człowieka stres. Dla gwiazdy - stres do kwadratu.
„Jak stajecie się osobami publicznymi, a jeszcze do tego stajecie się bogaci, to nigdy nie wiecie, czy ludzie uśmiechają się do was, bo jesteście fajni, czy dlatego że jesteście bogaci. To powoduje, że nawiązywanie nowych relacji jest bardzo trudne" - tłumaczyła autorka bestsellerowej trylogii.
Dodała też, że największym zagrożeniem dla osoby publicznej jest ktoś bliski, kto decyduje się „sprzedać" intymne informacje mediom. I że właśnie dlatego przeprowadzka Lewandowskiej do Chicago - do nowego miasta, bez wypracowanych relacji - jest autentycznie trudna, niezależnie od stanu konta.
Czy ta obrona cokolwiek zmieni w nastawieniu krytyków Lewandowskiej? Piszcie w komentarzach - jesteście po stronie Blanki czy jednak uważacie, że to za dużo empatii dla zbyt bogatych?

