Natsu (Natalia Karczmarczyk) zdradziła, co dręczy ją w nocy. Choć na Instagramie błyszczy, w rozmowie z mediami przyznała: boję się przyszłości. I to nie są słowa puste - influencerka rozlicza się z własnymi lękami bez owijania w bawełnę.
# Natsu o strachu przed starością. Szczera rozmowa o obawach
Natsu zyskała sławę dzięki udziałowi w "Tańcu z gwiazdami", gdzie poznała swojego obecnego partnera Wojciecha Kucinę. Dziś para jest szczęśliwa, ale influencerka nie ukrywa, że ma swoje demony. W rozmowie dla "Z talks" rozprawiała się z lękami, które prześladują ją jako publiczną postać.
"Za rok będę mieć 30 lat. Ciało się zmienia"
Natsu nie gryzła się w język. W wywiadzie wyznała, że najbardziej obawia się przyszłości jako influencerki. Branża, w której pracuje, nie ma precedensu - brakuje przykładów celebrytów, którzy się w niej zestarzeli i utrzymali pozycję. "Troszkę się boję przyszłości. Nie wiadomo, jak to będzie. Nie mamy influencerów za bardzo, którzy się zestarzeli" - mówiła wprost. Dodała, że ma "alarm z tyłu głowy" - czy ten zawód pozwoli jej żyć na takim poziomie do końca życia.
Ale to nie wszystko. Natsu rozważa również scenariusz założenia rodziny i tego, jak zmieni się jej ciało. "To może być troszeczkę płytkie, ale boję się tego momentu, kiedy spojrzę w lustro i już nie będzie tej takiej skóry, która była wcześniej" - przyznała. Kobiety w mediach społecznościowych od dziecka słyszą mantrę: dbaj o wygląd, skórę, włosy. Natsu wie, że nie da się tego zatrzymać. "Za rok będę miała trzydzieści lat i z każdym rokiem będzie to ciało się zmieniać. Ciężko sobie radzę z przemijaniem" - podkreśliła z wyraźnym smutkiem.
Wojciech to jej kotwica
Na szczęście Natsu nie stoi przed tymi obawami sama. Jej relacja z Wojciechem Kuciną zaczęła się od przyjaźni, a teraz to związek, na którym chce budować przyszłość - być może wraz z dziećmi. W rozmowie dla "Halo tu Polsat" influencerka wyjawiła, że autentyczne uczucie rodzi się z prawdziwej przyjaźni. "Wydaje mi się, że my w sumie zaczęliśmy od tego, że bardzo dobrze się dogadywaliśmy na tej płaszczyźnie przyjacielskiej i na tym przede wszystkim zbudowaliśmy fajną relację i zbudowało się też większe uczucie" - tłumaczyła.
Natsu mówi głośno o tym, co zazwyczaj zostaje ukryte za filtrami i pefektownie stylizowanymi zdjęciami. Jej szczerość to rzadkość w świecie mediów społecznościowych, gdzie każdy pozuje na szczęśliwego. Pytanie, które się rodzi: czy inne influencerki również walczą z tymi samymi lękami, ale po prostu się tego nie przyznają?
Co na to fani? Podzielcie się opinią w komentarzach - czy rozumiecie obawy Natsu, czy uważacie, że powinna skupić się na teraźniejszości?



