Czułe słowa, twarde realia. Magda Narożna wylewa żale - i nie chodzi tylko o te sądowe.

Przez lata uśmiechała się ze sceny i śpiewała o miłości. Za kulisami trwa jednak prawdziwa wojna - o piosenki, nazwę zespołu i zaufanie do ludzi. Magda Narożna powiedziała w końcu głośno to, o czym milczała od miesięcy.

Złote jajko i ci, co je stracili

Historia zaczęła się niewinnie - w 2012 roku Magdalena Narożna założyła z ówczesnym mężem Dawidem Narożnym i Danielem Wilczewskim zespół Piękni i Młodzi. Przeboje leciały z każdego radia, pieniądze się kręciły. Potem przyszedł rozwód i wszystko się posypało. Do dziś byli małżonkowie kłócą się o prawa do niektórych piosenek i samą nazwę zespołu - Dawid w 2023 roku założył grupę o identycznej nazwie, dorzucając tylko własne nazwisko.

Ale to nie koniec. W grudniu zeszłego roku - zaledwie kilka tygodni po tym, jak Magda rozstała się ze swoją wytwórnią Vanila Records - jej były menadżer Krzysztof Bogucki opublikował oświadczenie. Wynikało z niego, że wokalistka rzekomo straciła prawa do wykonywania kilkunastu największych hitów Pięknych i Młodych. Zgody na ich wykonywanie miał podobno udzielić Dawid Narożny jako współautor kompozycji.

W rozmowie z Pomponikiem Magda odniosła się do sprawy wprost - i nie owijała w bawełnę.

„Niestety niektórzy ludzie, pomimo tego, że to z ich winy wydarzyły się pewne sytuacje i nie pracują już z nami przez to, nie mogą sobie z tym faktem poradzić, bo tak naprawdę stracili złote jajko" - powiedziała wokalistka. Dodała, że sprawy sądowe są przed nimi, więc na rychłe zakończenie konfliktu nie ma co liczyć. Poinformowała też, że hit „Czułe słowa" - niemal 58 milionów wyświetleń na YouTube - wrócił już do streamingu.

Jedyny przyjaciel to narzeczony

Wszystkie te batalie odcisnęły na Narożnej wyraźne piętno. Artystka nie ukrywa, że kolejne zdrady ze strony osób, które uważała za bliskie, dosłownie zamknęły ją na nowych ludzi.

„Kolejny raz zawiodłam się tak na ludziach, że ja już nie mam ochoty w ogóle na nowe znajomości, na dzielenie się ważnymi rzeczami" - wyznała w rozmowie z Pomponikiem. Opisała, jak osoby, które same nazywały siebie jej przyjaciółmi, robiły rzeczy, których się nie spodziewała.

„Jak się okazuje, ktoś cię klepał po plecach, a myślał sobie: 'ale cię normalnie robię'. Jestem rozczarowana. Mam nadzieję, że są jeszcze na tej ziemi naprawdę fajne osoby, którym może kiedyś będę w stanie zaufać. Bo na chwilę obecną jedynym moim przyjacielem jest mój Krzysiek" - dodała ze smutkiem.

Krzysztof Romaniuk, narzeczony wokalistki, jest przy niej od 2020 roku - i jak widać, jedyny zdał ten egzamin. Reszta - nie bardzo.

Jak to się wszystko skończy? Sąd zdecyduje. Fani Pięknych i Młodych trzymają kciuki - bo bez Magdy te piosenki brzmią zupełnie inaczej.