Misha Kostrzewski, starszy brat Małgorzaty Rozenek, wziął się za siostrę. Tancerz zagrał jej zachowanie i ujawnił, jak naprawdę zachowuje się gwiazda TVN w swoim domu.
Misha Kostrzewski - tancerz, który zna Rozenek od kuchni
Misha Kostrzewski to nie celebryta z papierka - przez trzydzieści lat był solistą zespołu Les Ballets de Monte-Carlo, tańczył w Lyonie, pracował w operze. Po powrocie do Polski w 2021 roku zasiadł jako juror w "You Can Dance - Nowa Generacja" na TVP2. Jego medialny status to zaś starszy brat Małgorzaty Rozenek-Majdan - prezenterki, której cała kariera zbudowana jest na wizerunku perfekcji.
Gdy Misha pojawił się niedawno w studiu portalu plotkarskiego, wszyscy czekali na grzeczną rozmowę o tańcu i rodzinie. Zamiast tego tancerz postanowił odsłonić, co naprawdę kryje się za kulisami domu znanej gwiazdy.
Jamnik na stole - taka jest siostra prywatnie
Kostrzewski nie wahał się ani chwili. Wziął porcelanowego jamnika i zaczął odgrywać, jak jego siostra traktuje rzeczywiste zwierzęta. Scena była zaskakująca - pies Rozenek Madlenka siedzi na stole, bo "można mu się lepiej przyjrzeć". "Wiesz co, ja Cię muszę tu pokazać. Chodź tu. I na stół" - cytował Misha słowa swojej siostry, naśladując jej ton i gesty. Potem dodał: "Piękna, piękna… Dobrze, to już wystarczy. Chodź". Sala się śmiała, ale to była poważna obserwacja.
Brat Małgorzaty Rozenek ujawnił też inne detale. Okazuje się, że pani domu potrafi w kilka słów całkowicie zbić z tropu rozmówcę. "Czasami, jak skraca ludzi. Potrafi powiedzieć jednym słowem czy dwoma czy reakcją" - mówił tancerz. Dodał, że nawet on długo nie wiedział, czy to wykreowana postać medialna, czy naturalne oblicze siostry.
Perfekcja na ekranie, chaos za drzwiami?
Małgorzata Rozenek przez lata budowała wizerunek elegancji i perfekcji. "Perfekcyjna pani domu", "Bitwa o dom", "Projekt Lady" - wszystkie jej programy opierały się na idei domowych porządków, manierach i dbałości o szczegóły. Pojawia się w "Królowej przetrwania", prowadzi "Dzień Dobry TVN", zawsze uśmiechnięta, zawsze w porządku, zawsze wie, co powiedzieć.
Ale jeśli wierzyć Miszce, za zamkniętymi drzwiami to zupełnie inna kobieta. Nie złośliwa - po prostu autentyczna. Sadzająca psy na stołach, mówiąca rzeczy na wprost, czasami bezpośrednia do bólu. Tancerz nie ujawnił nic skandalicznego, ale pokazał, że medialny wizerunek a rzeczywistość to dwa różne światy.
Pozostaje pytanie - czy to właśnie powód, dla którego Rozenek od lat buduje sobie wizerunek "niezniszczalnej pani domu"? Może właśnie ta surowa autentyczność jest tym, co chce przed światem ukrywać?










