Michał Szpak otworzył się w podcastu Żurnalisty o czasach, gdy po udziale w X Factorze zarabiał krocie. Wokalistę stać było na życie, którego dziś już sobie nie wyobraża - walizki pełne gotówki, koncerty za 30 tysięcy złotych, szaleńcze imprezy. Ale ten raj trwał krócej, niż się spodziewał.
X Factor zmienił wszystko
Karriera Michała Szpaka załamała się i podniosła kilka razy. Po drugiej edycji X Factora w 2011 roku, gdy jako 20-latek w makijażu i damskich pierścionkach zaskoczyła jury swoim głosem, wokalistę czekała fala popularności i - co za tym idzie - pieniędzy. "Myślę, że kasowaliśmy po 30 tysięcy za koncert" - przyznał szczerze w podcaście Żurnalisty.
To były czasy, gdy polska branża muzyczna pracowała na zupełnie innym biegunie. Szpak i jego zespół woził walizki pełne gotówki. Dosłownie. "Woziliśmy z zespołem całe walizki wypchane pieniędzmi. To było tak niedawno, a to był tak zupełnie inny czas w świecie i w tym, jak funkcjonowała Polska" - wspominał z nostalgią. "Wspaniały to był czas. Naprawdę cieszę się, że takiego rock and rolla mogłem poczuć przynajmniej przez tę chwilę, bo to później wszystko się zmieniło."
Fortuna zmieniła jego zdanie o ludziach
Pieniądze zrobiły na Szpaku wrażenie - ale nie zawsze w dobrą stronę. Artysta przyznał, że posiadanie takiej ilości gotówki wpłynęło na jego podejście do ludzi. "Zmieniło mnie to może w kontekście takim, że już nie jestem taki otwarty do ludzi" - ujawnił szczerze. To był dla niego ważny moment refleksji.
Sprawia to, że dziś, gdy spojrzy wstecz, rozumie, jak bardzo ten okres go ukształtował. Szpak zawsze mówił otwarcie o rzeczach, którymi inni się nie dzielą - wolności, tożsamości, pieniądzach, kryzyse. I tym razem się nie zawstydził.
Od walizek do nowej rzeczywistości
Te dzikie czasy za nim. Szpak otwiera się na słuchaczach podcastów, wydaje nowe utwory (ostatnio duet z archiwalnym głosem Violetty Villas do filmu biograficznego), ale już nie żyje tym rock and rollowym szaleństwem z początku lat 2010. Choć wydaje się, że wcale go to nie boli.
"To były bardzo filmowe początki" - mówił. Zaznaczył przy tym, że wciąż ma do tego dystans i nie żałuje. Po prostu wie, że tamta rzeczywistość należy do przeszłości.
Czy Michał Szpak wróci kiedyś do czasów gigantycznych zarobków? Tego nie wiadomo. Na razie skupia się na muzyce i szczerości - na czym zawsze mu zależało.
Zobacz na Instagramie










