Paznokcie pomalowane, za dużo biżuterii, nieodpowiedni styl. Tyle wystarczyło, żeby komisja rekrutacyjna jednej z najlepszych szkół muzycznych w Polsce odrzuciła Michała Szpaka.
Dlaczego Szpak nie dostał się do szkoły muzycznej?
Michał Szpak zdawał na Wydział Piosenkarki Państwowej Szkoły Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie. Nie przeszedł. Według jego własnych słów komisja skupiła się nie na głosie, ale na wyglądzie. Podczas rozmowy wstępnej pytano go głównie o to, dlaczego maluje paznokcie, nosi biżuterię i ubiera się tak, jak się ubiera.
"Robili wywiady wstępne o charakterze środowiskowym i bardzo dużo czasu poświęcili tematowi - dlaczego maluję paznokcie, dlaczego noszę tak dużo biżuterii, dlaczego tak się ubieram" - mówił Szpak w rozmowie z Bohdanem Gadomskim. "Myślę, że to przeważyło na odmowie przyjęcia mnie do szkoły, w której pedagodzy nie chcieli mieć artysty, lecz kogoś, kogo będą mogli kształtować."
Krótko mówiąc: chcieli grzecznego ucznia. Dostali odmowę od przyszłej gwiazdy.
Co zrobił Szpak zamiast szkoły muzycznej?
Zamiast odpuścić, Szpak wybrał inną drogę - przez pięć lat studiował psychologię na Uniwersytecie SWPS w Katowicach. Dyplom muzyczny nigdy nie trafił w jego ręce, ale kariera potoczyła się zupełnie inaczej niż ktokolwiek mógł przewidywać.
W programie "X Factor" wykonał "Dziwny jest ten świat" Czesława Niemena i rozłożył jurorów na łopatki. Nie wygrał, ale zyskał coś cenniejszego - twarz, którą Polska zapamiętała. Potem Eurowizja, potem fotel jurora w "The Voice of Poland".
Ta sama biżuteria, te same paznokcie. Tylko teraz nikt nie pyta, dlaczego.
A szkoła muzyczna, która go odrzuciła? Pewnie dziś ma na korytarzu jego zdjęcia.




