Izabela Macudzińska płakała w 'Królowej przetrwania' - ale nie przez pytanie o Odyseję. Prawdziwy powód był znacznie bardziej osobisty.
Wszyscy skupili się na teście wiedzy. Hymn Polski, Homer, zmęczone uczestniczki w słońcu - internet nie miał litości. Tymczasem Izabela Macudzińska w rozmowie z Party.pl powiedziała wprost: to nie tamten moment ją złamał.
Co wydarzyło się przed testem?
Zanim uczestniczki usiadły do pytań, musiały przejść przez uszeregowanie. To właśnie ono - według Macudzińskiej - było prawdziwym ciosem. W wywiadzie dla Party.pl w programie "Party u Simony" powiedziała bez ogródek: "Bardziej mnie zestresowało to, od czego ta konkurencja się zaczęła. Od uszeregowania i dla mnie to było poniżające."
Dodała, że wiedziała, gdzie ją postawią - i właśnie to bolało najbardziej. "Spodziewałam się, że będę tak ustawiona, bo ja mam duży biust, ja nigdy nie ukrywałam, co mam zrobione, co nie mam zrobione. Mnie to personalnie zabolało" - mówiła szczerze.
Efekt? Zamknęła się w sobie. "Poczułam dodatkową presję, że muszę się bardziej pokazać, i wtedy się zamknęłam w sobie" - przyznała w rozmowie z Party.pl.
Żałuje udziału? Ani trochę
Mimo wszystko Macudzińska program wspomina dobrze. Gdyby mogła cofnąć czas, podobno wzięłaby udział ponownie. Przy okazji odpowiedziała też na pytanie, które zadawali fani - czy pozwoliłaby swojej córce Elizie wystąpić w "Królowej przetrwania". Odpowiedź znajdziecie w pełnym wywiadzie na Party.pl.
Jedno jest pewne: to, co pokazała kamera, to była tylko część historii. Druga - ta naprawdę bolesna - wyszła dopiero teraz.
Czy produkcja "Królowej przetrwania" powinna przemyśleć format takich konkurencji? Piszcie w komentarzach.





