Premiera singla, dach w centrum Warszawy, świt i Michał Szpak w kratkowanych szortach. To nie scena z teledysku - to po prostu czwartkowy poranek w wykonaniu Szpaka.

Michał Szpak ma nowy singiel i postanowił dać mu premierę, jakiej Warszawa jeszcze nie widziała. Wdrapał się na dach, włączył muzykę i zaczął tańczyć. Punkt.

"Nóżka sama się ruszała" - co to za piosenka?

Nowy singiel Szpaka nosi tytuł "Maj" i - sądząc po reakcjach fanów - trafia w punkt. Wokalista pojawił się na nagraniu w koszulce z napisem "maj", białej koszuli, klasycznej czarnej marynarce i kratkowanych szortach. Strój jak strój. Energia - nie do podrobienia.

"Za każdym razem, jak pracowałem nad tym numerem, nóżka sama zaczynała mi się ruszać do tańca. Zatańczmy razem w rytmie MAJA" - napisał Szpak w mediach społecznościowych, zachęcając fanów do wspólnej zabawy.

Na nagraniu dopisał jeszcze jedno zdanie, które błyskawicznie obiegło komentarze: "Warszawo, sprawiasz, że chcę tańczyć o świcie na dachu".

Trudno się z nim nie zgodzić.

Fani: "Najlepszy taniec na dachu ever"

Reakcje w komentarzach były jednoznaczne - i to rzadkość w internecie. Obserwatorzy Szpaka nie szczędzili komplementów ani energii.

"Najlepszy taniec na dachu ever", "Nie da się nie tańczyć do takiej muzy", "Uwielbiam tę energię", "Challenge accepted" - pisali pod wpisem. Ktoś zapytał nawet zupełnie serio: "Czy trzeba być sławnym, żeby móc biegać po takim dachu, czy każdy tak może?"

Szpak jest na scenie od 15 lat. Zaczął od drugiego miejsca w talent show, a przez półtorej dekady zbudował wizerunek, którego nie da się pomylić z nikim innym - długie włosy, malowane paznokcie, biżuteria i stroje, które pamiętasz jeszcze długo po koncercie. I konsekwentnie robi swoje.

Jeśli "Maj" ma tę samą energię co dachowy performance - lato właśnie oficjalnie się zaczęło.

A wy - dalibyście się wciągnąć do tańca o świcie?