Michał Szpak wziął drugie miejsce, Gienek Loska wygrał, a Ada Szulc zajęła trzecią pozycję i... zniknęła. Nie do końca po cichu - po prostu postanowiła skończyć z branżą, która zawodziła ją raz za razem.
Rok 2011. TVN odpala pierwszą polską edycję X Factora i Polska zakochuje się w Szpaku. Ale obok niego stała 22-letnia Ada Szulc z Chrzanowa - głos, charyzma i trzecie miejsce w kieszeni. Wystarczyło, żeby wszyscy o niej mówili. Na chwilę.
Kariera, która urwała się w połowie zdania
Po programie Ada Szulc nagrała trzy single, w tym ścieżkę dźwiękową do filmu "Big Love" i piosenkę "1000 miejsc" we współpracy z DJ-em Adamusem. Brzmi jak dobry start. Problem w tym, że show-biznes miał inne plany.
"Byłam naiwna, bo wydawało mi się, że te propozycje, które dostaję, będą zrealizowane. Wiele się kończyło gdzieś w połowie prac. To był jeden zawód, trzeci, czwarty, aż w końcu się uzbrajasz w taką grubą skórę" - powiedziała w rozmowie z kanałem TVR.
Zanim trafiła na plan X Factora, mieszkała przez jakiś czas z rodzicami w Anglii i tam pierwszy raz zetknęła się z formatem. "Zafascynowałam się tym programem i stwierdziłam, że jeśli będzie kiedykolwiek w Polsce, to na pewno w nim wystartuję" - mówiła w wywiadzie dla KobietaMag. Tak też się stało. Tyle że finał historii był inny niż w bajkach.
Kraków, aplikacje i sześć tysięcy followersów
Dziś Ada Szulc pracuje w krakowskiej firmie tworzącej aplikacje mobilne i zajmuje się rekrutacją programistów. Daleko od fleszy, blisko normalności. Na Instagramie obserwuje ją nieco ponad sześć tysięcy osób - wrzuca zdjęcia z podróży i urywki codziennego życia.
Muzyki jednak nie porzuciła do końca. W 2022 roku wydała utwór "Tlen". Bez wielkiej kampanii, bez czerwonych dywanów. Po prostu piosenka.
Czy Ada Szulc żałuje? Sądząc po tym, co mówi publicznie - raczej nie. Branża ją rozczarowała, ona znalazła własną ścieżkę. Może to właśnie jest wygranie - tylko na własnych zasadach.
A wy pamiętacie jej występy w X Faktorze? Dajcie znać w komentarzach.




