Pół godziny na scenie, dwa uniesienia nad widownią i butelka wody po zejściu. Justyna Steczkowska w Opolu nie śpiewała - ona dawała pokaz siły. A potem powiedziała hejterom dokładnie to, co o nich myśli.
Trzydzieści lat kariery i ani myśli zwalniać. Justyna Steczkowska świętowała swój jubileusz podczas festiwalu w Opolu recitalem, który trudno porównać z czymkolwiek na polskiej scenie. Akrobacje, loty nad widownią, wielkie przeboje - i jeden moment szczerości, gdy po prostu poprosiła o wodę.
"Dziękuję państwu, ale to nie koniec. Chciałabym zaśpiewać jeszcze jedną piosenkę, ale poproszę o łyka wody, bo 53 lata i człowiek się jakoś szybciej męczy" - powiedziała ze sceny, rozbrajając salę.
Co z karierą po 30 latach?
W wywiadzie dla Kozaczek.pl Steczkowska przyznała wprost, że jubileusz to dla niej nie meta, a nowy start. "Ja myślę, że to jest początek mojej nowej drogi. Jestem jeszcze po prostu za młoda - taki żarcik. 30 lat minęło, minęły inne rzeczy, otwierają się nowe. Bardzo nad tym pracuję, by cały czas się rozwijać" - mówiła piosenkarka. Żadnego rozliczania się z przeszłością, żadnej nostalgii. Czysta ambicja.
Kariera Steczkowskiej zaczęła się w 1994 roku od wygranej w "Szansie na sukces", gdzie zaśpiewała "Boskie Buenos" Maanamu. Rok później reprezentowała Polskę na Eurowizji w Dublinie, a w 1996 wydała debiutancki album "Dziewczyna Szamana" - platynowy, kultowy, do dziś cytowany.
Hejterzy dostali odpowiedź
Część widzów stwierdziła podobno, że akrobatyczne show to chwyt marketingowy - że bez latania nad sceną nikt by jej nie słuchał. Steczkowska nie zostawiła tego bez komentarza.
"Nie komentuję takich rzeczy. Każdy może powisieć tam i zaśpiewać, przejść takie show. Trzeba mieć dużo siły, fizycznej siły. Ta siła nie bierze się znikąd. Takie pół godziny na scenie, ja naprawdę schodzę i muszę wypić butelkę wody, żeby wrócić do siebie" - powiedziała w rozmowie z Kozaczek.pl.
Krótko, bez histerii. Trudno się nie zgodzić.
Przy okazji padło pytanie o 13-letnią córkę Helenkę, która niedawno udzieliła swojego pierwszego wywiadu. Steczkowska od razu rozwiała spekulacje: "Helenka udzieliła swojego pierwszego wywiadu, ale nie spieszy się jej do show-biznesu. Chronię ją tyle, ile mogę." Jedno zdanie, temat zamknięty.
Czy Steczkowska rzeczywiście jest dopiero na początku nowej drogi - czy to piękna retoryka jubilatki? Napiszcie w komentarzach, co myślicie o jej opolskim występie.









