Gwiazda w Alei Gwiazd, brawa na stojąco i Ewa Bem z drżącym głosem. Opole wyciągnęło z niej wyznanie, którego nie planowała.
Ewa Bem od dekad śpiewa to, co chce - nie to, czego wymaga rynek. W Opolu dostała za to gwiazdę w Alei Gwiazd. I prawie się rozkleiła.
"Muzyka niszowa" - a jednak
Podczas uroczystości odsłonięcia gwiazdy wokalistka przyznała wprost, że nagrody nigdy nie były dla niej oczywistością. "Wszystkie nagrody, które dostałam - na szczęście nie aż tak liczne - były dla mnie zaskoczeniem. Ktoś mi kiedyś powiedział, że uprawiam muzykę niszową" - powiedziała Bem ze sceny.
Nie brzmiało to jak skromność na pokaz. Brzmiało szczerze - i publiczność to wyczuła. Artystka od razu dodała, że mimo tych słów nigdy nie zwątpiła ani w siebie, ani w swoje piosenki. "A ja uważam, że moje piosenki bardzo się podobają i do dziś je śpiewam" - zaznaczyła.
Fani dostali coś ekstra
Najmocniejszy moment przyszedł pod koniec. Bem zwróciła się bezpośrednio do zgromadzonych widzów - i w tym momencie emocje wyraźnie wzięły górę. "Naprawdę kocham was za to i dziękuję wam za to" - wyznała, po czym szybko się zatrzymała. "Nie każcie mi płakać" - rzuciła z lekkim uśmiechem.
Publiczność odpowiedziała gromkimi brawami. Na tyle gromkimi, że płakać mogła już tylko ona.
Ewa Bem od lat konsekwentnie omija muzyczny mainstream. Żadnych reality show, żadnych wojenek w mediach społecznościowych. Robi swoje - i najwyraźniej Opole w końcu to oficjalnie potwierdziło. Czy to najpiękniejsze wyznanie miłości fana do artystki, jakie słyszeliście w tym roku?




