Mateusz Damięcki co wieczór czyta synom 'Porwanie Baltazara Gąbki'. Brzmi banalnie, ale dla niego to gest, którego sam nigdy od ojca nie dostał.
Mateusz Damięcki ma dziś 45 lat, ośmioletnie małżeństwo z instruktorką baletu Pauliną Andrzejewską i dwóch synów. Z zewnątrz - sielanka. W środku - przepracowana historia z tatą, którą aktor właśnie publicznie rozliczył.
Pretensje zamieniły się w żal
W programie "interAKCJA. Starcie pokoleń", w rozmowie z Małgorzatą Czop, Damięcki przyznał wprost, że przez wiele lat miał do ojca Macieja Damięckiego żal o nieobecność. Maciej Damięcki był tak pochłonięty aktorstwem, że na syna po prostu nie starczało mu czasu.
Z czasem Mateusz zmienił jednak optykę. "Patrzę na mojego tatę i myślę, że przez wiele lat miałem do niego pretensje, że tato nie poświęcał mi tego czasu tyle, ile ja bym chciał, żeby mi poświęcał. Wiesz, do czego doszedłem po latach? Że ja przestałem mieć do niego pretensje, tylko zaczęło mi go być żal. Ja dostaję tyle i to jest dla mnie plus. A mój tata tego nie dostawał, bo robił co innego" - powiedział w programie.
Do rozmowy dołączył Daniel Olbrychski, który stanął w obronie starszego Damięckiego. Wyjaśnił realia tamtych czasów bez owijania w bawełnę: "Musisz też pamiętać, że my, twój tata, twój stryjek, ja, to moje pokolenie, myśmy zarabiali tak nędzne grosze w porównaniu z tym, co w tej chwili. Musieliśmy od rana do wieczora, jak mieliśmy czasami wolny wieczór, to się jechało gdzieś do małego miasteczka, dawało koncerty, żeby związać koniec z końcem. Za polskie Hamlety, Kmicice w życiu bym sobie nie kupił samochodu. A w teatrze zarabiałem dwadzieścia, trzydzieści dolarów miesięcznie, w przeliczeniu".
Nowe życie po bolesnym początku
Zanim Damięcki trafił na Paulinę, zaliczył dotkliwy upadek. We wrześniu 2010 roku poślubił Patrycję Krogulską - małżeństwo rozpadło się po OŚMIU miesiącach. Aktor dał później do zrozumienia, że powodem była niewierność. Po tym doświadczeniu przez kilka lat podobno nie był w stanie zaufać żadnej kobiecie.
Paulinę Andrzejewską poznał wtedy, gdy - jak sam przyznał - już prawie zwątpił. Wzięli ślub w 2018 roku. Dziś wieczorami czyta synom książki i - jak mówi - świadomie buduje to, czego sam w dzieciństwie nie miał.
Czy taka refleksja przychodzi z wiekiem, czy dopiero wtedy, gdy samemu zostaje się tatą?




