Maryla Rodowicz grała koncerty, gdy większość dzisiejszych gwiazd jeszcze chodziła do podstawówki. I właśnie dlatego pozwala sobie powiedzieć młodszym wprost to, czego nikt inny nie odważy się powiedzieć.

Osiem dekad życia, kilkadziesiąt lat na scenie i przeboje, które zna każdy Polak od Zakopanego po Gdańsk. Maryla Rodowicz nie zwalnia - i wyraźnie nie ma cierpliwości dla tych, którzy narzekają, że show-biznes jest ciężki.

Co sprawia, że Rodowicz wciąż jest na szczycie?

Sama artystka nie robi z tego żadnej tajemnicy. W rozmowie z Pomponikiem przyznała, że za jej długowieczną karierą stoi prosta kombinacja: szczęście i ciężka praca. "Wszystko razem. Na pewno jest sporo szczęścia, ale też wynik mojej pracy" - powiedziała Rodowicz. I dodała: "Ja bardzo dużo pracuję, zawsze dużo pracowałam, dużo gram koncertów, więc mam kontakt ze swoją publicznością. To mnie nie męczy - po prostu lubię to robić."

Brzmi prosto? Bo tak jest. Żadnej filozofii, żadnych tajnych metod. Tylko scena i publiczność - przez pół wieku bez przerwy.

Rada dla młodych? Twarda jak skała

Młodsze koleżanki z branży mogą poczuć się nieco nieswojo po słowach 80-latki. Rodowicz w tym samym wywiadzie dla Pomponika powiedziała wprost, czego oczekuje od następnego pokolenia gwiazd: "Żeby nie jęczały, że to jest takie ciężkie i są niewyspane, że dużo pracują. O to chodzi, żeby dużo pracować i żeby się cieszyć tym."

Krócej się nie da. Nie narzekaj, pracuj, ciesz się - albo zmień zawód.

A co z hejtem w internecie? Tu też Rodowicz ma gotową odpowiedź. "Nie zastanawiam się nad tym. Wiem, że jedni kochają, drudzy nienawidzą" - skwitowała krótko. Tyle w temacie negatywnych komentarzy.

Trudno się kłócić z kimś, kto od dekad wyprzedaje sale i śpiewa przeboje, które nuci twoja babcia, mama i ty - jednocześnie. Pytanie tylko, która z młodych gwiazd faktycznie posłucha tej rady. Bo łatwiej wrzucić na Instagram story, że się jest zmęczoną, niż po prostu wyjść na scenę i zagrać.