Maryla Rodowicz przyszła do "Tańca z Gwiazdami" jak królowa. Polsat postawił jej na scenie настоящий tron, publiczność wstała z miejsc, a prowadzący Krzysztof Ibisz wyznał: "Przyszła do nas królowa polskiej piosenki i dała czadu".
Maryla Night w TzG. Legendę powitano niczym monarchę
Trzeci odcinek "Tańca z Gwiazdami" to nie zwykła edycja - to hołd dla jednej z największych gwiazd polskiego show-biznesu. Maryla Rodowicz zrobiła furorę swoim wejściem i niecodziennym potraktowaniem, którego żaden z poprzednich jurorów nie otrzymał. Produkcja Polsatu wystawiła dla niej tron jurorski. Tak, tron - nie zwykły fotel, a faktyczne mebel godny królewskiego statusu.
"Maryla's Night" to format, który sprawdził się już wcześniej - widzowie pamiętają odrębne edycje poświęcone Kayah czy Beacie Kozidrak. Tym razem wszystkie choreografie tańczarzy to przeboje legendy, a sama Maryla oceniała występy. Atmosfera na planie była wyjątkowa - uczestnicy wiedzieli, że mają do czynienia z ikoną polskiej piosenki.
Tron, owacje i pytanie retoryczne
Kiedy Maryla weszła na scenę w olśniewającej kreacji, publiczność natychmiast wstała z miejsc. Owacje na stojąco, які zwykle rezerwuje się dla wielkiej finałowej chwili. Krzysztof Ibisz, prowadzący program, nie krył swojego zachwtu: "Przyszła do nas królowa polskiej piosenki i dała czadu" - powiedział z emocją w głosie.
Co jednak zrobiło największe wrażenie? Detale. Polsat zadbał o każdy element ceremonii. Znany już format "Maryla's Night" (przywołując wcześniejsze "Kayah Night" i "Beata Kozidrak Night") tym razem przebrał się w nowe szaty. Sceneria, oświetlenie, nawet sposób wprowadzenia artystki - wszystko grało na korzyść legendy.
Sama Maryla nie mogła ukryć emocji. Siedząc na swoim specjalnym fotelu (czyli tronie), wyznała: "Zawsze marzyłam, żeby zatańczyć. Jak patrzę na te piękne dziewczyny to myślę, że to ja jestem". To stwierdzenie nie było zwykłą życzliwością - to było autentyczne zachwycenie energią tańczarzy.
Czy inni jurorzy dostaną takie same traktowanie?
Pytanie, które zadają sobie fani: czy to ekstraordynarne honory to początek nowego standardu, czy jednorazowy hołd dla niepowtarzalnej kariery Maryli Rodowicz? Dotychczasowe "Night'y" (Kayah, Beata Kozidrak) miały rangę, ale Maryla otrzymała fizyczny symbol władzy - dosłowny tron. To różnica, którą trudno pominąć.
Mała fabuła przy okazji: Maryla zagrała w swoim własnym show. W towarzystwie tancerek wykonała przebój "Un Dos Tres" w scenerii przypominającej burleskę. Energii, którą wykazała, mogą pozazdrościć jej znacznie młodsze koleżanki z branży. To nie była gwiazda, która przyszła, aby usiąść i oceniać - to była gwiazda, która dała koncert.
Trzeciemu odcinkowi "Tańca z Gwiazdami" przypadł właśnie ten ton. Wieczór pełen przebojów Maryli, emocji tańczarzy i spekulacji fanów: czy jeszcze ktoś w polskim show-biznesie dostanie taki tron?
Zobacz na Instagramie
Zobacz na Instagramie










