Rinke Rooyens siedział naprzeciwko Kayah w studiu RMF Classic i powiedział jej prosto w oczy: "Ja cię zawsze kocham". Szesnaście lat po rozwodzie, z nową żoną w domu.
Rinke Rooyens siedział naprzeciwko Kayah w studiu RMF Classic i powiedział jej prosto w oczy: "Ja cię zawsze kocham". Szesnaście lat po rozwodzie, z nową żoną w domu.
Jak to się zaczęło - i jak się skończyło
Poznali się pod koniec lat 90. na planie programu "To było grane". Szybko z tego wyszedł związek, w 1998 roku ślub, a niedługo później - syn Roch. Separacja przyszła w 2002 roku. Dwa silne charaktery, codzienna zderzanka, praca na pełnych obrotach. Formalny rozwód sfinalizowali dopiero osiem lat po rozstaniu - podobno ze względu na dobro syna i chęć utrzymania znośnych relacji.
W rozmowie dla RMF Classic Kayah przypomniała Rinkemu, jak zareagował na wieść o ciąży. "Ty się wieszałeś jak małpa na tych relingach z radości. Dzwoniłeś do wszystkich, że będziesz ojcem" - mówiła. Przyznała też, że w intensywnym zawodowo czasie to Rooyens miał ogromny udział w codziennym wychowaniu Rocha.
"Jesteś w moim sercu teraz i zawsze" - i co z tym zrobić
Największe poruszenie wywołał finał rozmowy. Rinke Rooyens - dziś mąż Joanny Przetakiewicz - zwrócił się do Kayah bez owijania w bawełnę: "Ja cię zawsze kocham. Jesteś w moim sercu teraz i zawsze" - powiedział podczas wywiadu dla RMF Classic. Kayah nie uciekła od tematu, rozmowa była - sądząc po reakcjach w sieci - zaskakująco ciepła i pozbawiona goryczy.
Internauci zareagowali natychmiast. "Cudnie, że po latach macie Państwo taką pozytywną relację", "Wzruszająca i bardzo budująca rozmowa" - takie komentarze zalały sieć po emisji wywiadu. Rzadki widok w branży, gdzie były małżonek to zwykle albo temat tabu, albo materiał na wojnę w tabloidach.
Jedno pytanie zostaje w powietrzu: co na to Joanna Przetakiewicz? Rooyens nie wyjaśnił, czy żona znała kulisy tego wywiadu zanim poszedł w eter. Może nie musiała - może to po prostu ten rodzaj miłości, który nie koliduje z teraźniejszością. A może koliduje i nikt nam tego nie powie.
Co wy na to - dojrzałe rozstanie czy jednak za dużo szczerości na wizji? Piszcie w komentarzach.




