Baron nie usłyszał swojego imienia. Kubicka mówiła o nim w podcaście przez kilka minut i ani razu go nie użyła.

Sandra Kubicka jest teraz z Adamem Zaorskim - przedsiębiorcą z Trójmiasta, z którym regularnie pojawia się na bajkowych wyjazdach i nie kryje zachwytu na Instagramie. A jednak w podcaście Czułe słówka Doroty Szęlągowskiej wróciła do tematu, który wielu wydawał się już zamknięty. Do Aleksandra Milwiw-Barona. Tyle że bez imienia.

"Ojciec mojego syna" - i żadnego imienia

Kubicka i Baron wzięli ślub w kwietniu 2024 roku. Miesiąc później urodził się ich syn Leonard. W marcu 2025 Sandra ogłosiła rozstanie, po kilku próbach ratowania związku para rzeczywiście się rozwiodła. Modelka przyznaje, że nie żałuje tego rozdziału - ale sposób, w jaki o nim mówi, trudno uznać za przypadkowy.

"Z moim pierwszym narzeczonym byliśmy sporo czasu, on mnie ukształtował jako kobietę, pokazał mi świat, wyciągnęłam z tego coś fajnego. To samo ojciec mojego syna. Ja mam Leona z tego związku. To był udany według mnie związek, bo mam syna. A czy bylibyśmy kompatybilni, czy nie, to już nikomu do oceny" - powiedziała w podcaście.

Ani razu nie padło: Baron. Aleksander. Mąż. Tylko "ojciec mojego syna". Wymowniejsze niż każdy komentarz.

Nowe podejście do miłości - i nie wszyscy klaszczą

Kubicka przyznała w tym samym wywiadzie, że oduczyła się planowania związków na całe życie. Teraz żyje chwilą - i nie zamierza się z tego tłumaczyć.

"Oczekiwania równa się rozczarowania. Ja już się oduczyłam takiego myślenia: 'To będzie ten jedyny', tylko cieszę się z tego, co jest tu i teraz. Jeśli ten człowiek mnie uszczęśliwia, jeśli powoduje, że budzę się rano z uśmiechem na twarzy - I'm complete" - wyjaśniła w podcaście Czułe słówka.

Internauci podzielili się na dwa obozy. Część kiwa głową z uznaniem. Część - nie. "Przestańmy normalizować zmianę partnera co chwilę, nazywać miłością wspólne wyjazdy na wakacje, fajny czas, bliskość fizyczną... to koło miłości nawet nie stało" - napisał jeden z komentujących na YouTube.

Sandra Kubicka była zaręczona trzy razy, raz wyszła za mąż. Ma 31 lat i syna. I nowego faceta, którego nie kryje. Pytanie, czy Baron w ogóle słucha tych podcastów - i czy woli być "ojcem jej syna" niż kimś, kto nie dostaje nawet imienia.