Specjalista od mowy ciała przeanalizował ostatni wywiad pierwszej damy u Bogdana Rymanowskiego. Dostrzegł napięcie, którym Nawrocka nie potrafiła się ukryć - i to może być poważny problem dla wizerunku.
Marta Nawrocka siedziała w studiu, uśmiechała się, opowiadała o rodzinie. Ale jej ciało mówiło zupełnie co innego. Ekspert od mowy ciała Maurycy Seweryn przeanalizował każdy ruch pierwszej damy - i werdykt nie był łaskawy.
Co widział ekspert?
Maurycy Seweryn, specjalista od komunikacji niewerbalnej, rozmawiał z Plejadą o wizycie Marty Nawrockiej w programie internetowym Bogdana Rymanowskiego. Jego obserwacje były druzgocące - dostrzegł "twardą, spiętą, zestresowaną mimiką" z ściśniętymi ustami i napiętymi mięśniami policzkowych. Pierwsza dama praktycznie nie gestykulowała, co zdaniem eksperta świadczyło o niepewności i dyskomforcie.
"Osoba, która występuje publicznie, powinna przez doradców zostać ubrana kontrastowo do tła" - podkreślił Seweryn, wskazując na błąd stylizacyjny: granatowe tło zlewaio się z półgolfem Nawrockiej. Doradcy pierwszej damy nie wyrachowali tego detalu.
Trzęsienie głową zamiast słów
Zamiast naturalnej gestykulacji Nawrocka posługiwała się ruchami głowy - co w opinii eksperta było katastrofalne. "Powoduje to trzęsienie głową, głosem, policzkami i powiekami" - wyjaśnił Seweryn.
Dodał też, że pierwsza dama wypełnia wypowiedzi głośnymi "yyy", co sygnalizuje stres i konieczność ciągłego zastanawiania się nad słowami.
Głos Nawrockiej zdradza jeszcze więcej. "W stresie słychać bezdech - podnosi się ciśnienie, zaczyna się denerwować. Efektem ubocznym jest głośniejsza mowa, co też jest sygnałem zdenerwowania" - wyliczał specialist. Według niego, pierwsza dama desperacko potrzebuje trenera, który nauczyłby ją panować nad emocjami w sytuacjach publicznych.
Problem dla wizerunku męża
Seweryn był stanowczy: "To, co robi pani prezydentowa, jest elementem obniżającym jej wiarygodność i pozycję jej męża". Pierwsza dama "wypada słabiej" właśnie dlatego, że nie potrafi zarządzać swoimi emocjami publicznie.
Paradoksalnie, jedyne co uratowało jej wizerunek, to fakt, że rozmawiała o sprawach osobistych. "Nieporadność pierwsza damy budzi sympatię. Tematyka wywiadu dotyczy życia osobistego, w związku z tym nieporadność idealnie pasuje do tematyki. Ale gdyby musiała wypowiadać się w trudnych tematach - nikt by jej nie uwierzył" - podsumował Maurycy Seweryn.
To ostrzeżenie dla całego zespołu Nawrockiej. Przed każdym kolejnym publicznym wystąpieniem może być już za późno na improwizację.
Co na to fani Nawrockiej? Czy zgadzacie się z oceną eksperta?Materiał przygotowany przez redakcję z wykorzystaniem narzędzi automatyzacji.