Marek Siudym wyszedł z domu z jedną walizką. Nie było w niej pieniędzy - zostały przy żonie i domu w Falenicy, którymi razem się zajmowali. Aktor nigdy tego nie żałował.
Pierwsza walizka, drugi początek
Gdy miał 26 lat, Marek Siudym poznał na hipodromie trenerkę pięcioboju nowoczesnego Krystynę Bobirecką. Szybko się zakochali, pobrali i doczekali się córki Agnieszki. Dom, konie, rodzina - wszystko wyglądało jak z filmu.
Aż pewnego dnia aktor wstał i wyszedł. Z jedną walizką. "Nie była to walizka pełna pieniędzy" - żartował później w "Świecie i Ludziach". Pierwszej żonie zostawił kompletnie wszystko, co razem się dorobili. Kiedy Annie Jurksztowicz w "Złotej Scenie" zapytała, czy to trudna decyzja, odpowiedział krótko: "To jest normalne".
Ale były rzeczy trudniejsze niż pieniądze.
Lata bez córki i śmierć wnuka
Po rozwodzie z Krystyną Siudym przez lata stracił kontakt z Agnieszką. "Mam o to do siebie żal" - wyznał w książce "Tata" autorstwa S. Ross. Kiedy córka dorosła, miała poważne problemy osobiste. Ojciec zawsze starał się ratować ją z tarapatów.
W pewnym momencie Agnieszka oddała Markowi na wychowanie swojego syna Adama. Aktor traktował chłopca jak własnego. Chłopak miał w sobie bunt, ale wydawało się, że wszystko jest w porządku.
Adam zmarł w wieku 21 lat w niejasnych okolicznościach. "Nie mogę się z tego otrząsnąć" - powiedział Siudym "Dobremu Tygodniowi".
Druga szansa z nauczycielką baletu
W połowie lat 90., gdy wydawało się, że szczęście już nie wróci, do życia Marka weszła Joanna Sibilska - nauczycielka baletu, o dwie dekady od niego młodsza. Aktor uwierzył, że może być znowu szczęśliwy.
W 1997 roku się pobrali. Rok później urodził się Tadeusz. Drugie małżeństwo przetrwało prawie siedemnaście lat, ale i ono się rozpadło. Podobno rozstali się w zgodzie - do czasu, aż Marek przeczytał szczegóły w tabloidzie. "Sądziłem, że rozwiedziemy się po cichu, ale niestety następnego dnia przeczytałem o szczegółach w tabloidzie" - wspominał w "Życiu na gorąco".
"Znów musiałem wszystko zaczynać od nowa" - dodał w podcaście "Złota Scena".
Trzecia miłość?
W styczniu 2026 roku 77-letni Siudym pojawił się na premierze spektaklu w Teatrze Kwadrat z piękną kobietą, którą przedstawił jako swoją partnerkę. Nie chciał wyjawić szczegółów - ani jej imienia, ani wieku.
Kilka tygodni wcześniej w "Życiu na gorąco" aktor wyznał: "Wiem, że czeka mnie coś cudownego, niezwykłego. Nie wiem, co to będzie i nie chcę wiedzieć". Podobno już planuje zmianę - źródła podają, że chce się wyprowadzić z Polski.
Czy tym razem będzie inaczej? Fani liczą na to, że Marek Siudym wreszcie znajdzie trwałe szczęście.



