Kenneth Branagh nie szczędził słów pochwały Marcinowi Dorocińskiemu. Hollywoodzki aktor, który grał u boku naszego rodaka w 'Katastrofie w duecie', przyznał w 'Dzień Dobry TVN', że polski artysta to nie tylko piękna twarz - ale przede wszystkim zawodowiec, którego nikt nie chciał spotykać w roli antagonisty. Jednak miał jedną słabość.
Branagh zachwycony Dorocińskim
Kenneth Branagh nie szczędził superlacji. W rozmowie z 'Dzień Dobry TVN' wychwalał polskiego aktora za jego pracę w 'Katastrofie w duecie' - filmie, w którym Dorociński zagrał głównego złoczyńcę. "Marcin jest bardzo silny i bardzo przystojny. Prawdziwa gwiazda filmowa i też dobry człowiek, który ciężko pracował i był bardzo przygotowany" - powiedział brytyjski reżyser i aktor.
Branagh podkreślił, że do udanego wcielenia antagonisty potrzeba talentu. "W filmie jest fantastycznie, bo żeby coś takiego wyszło, potrzeba świetnego, czarnego charakteru. A Marcin jest silny, seksowny, inteligentny" - dodał z uznaniem.
Jedna rzecz, którą Dorociński musiał przełamać
Ale nie wszystko poszło gładko. Branagh wyjawił, że Dorociński miał problem z jednym elementem gry - przegrywaniem. "Problem miał tylko wtedy, kiedy musiał przegrać. Nie chciał przegrywać. Na pewno nie chciał po prostu zawieść Polski" - żartobliwie skomentował hollywoodzki gwiazdor.
Komentarz ujawnia nie tyle słabość aktora, ile jego determinację i poczucie odpowiedzialności wobec ojczyzny. Dorociński w sieci przyznał, że znalezienie się na planie z Branaghem było dla niego ogromnym honorem. "Kiedy dowiedziałem się, że zagram z nim w filmie, to wstrzymałem oddech - raz, dwa, trzy: oddychaj głęboko Marcin - mówiłem sobie. Kolana mi zmiękły. W gardle zaschło. Ale było wspaniale. To był największy zaszczyt mojej kariery" - pisał nasz aktor.
Polska drażni go bardziej niż Hollywood
Choć Dorociński regularnie pojawia się w międzynarodowych produkcjach, nie planuje przenosin za ocean. W rozmowie z 'Rzeczpospolitą' wyjaśnił, że zagranicę traktuje jako dodatek do głównej kariery. "Ja zagraniczne przygody traktuję jak wspaniały superdodatek" - zapewnił. Relacja między Branaghem a Dorocińskim, судя по słowom reżysera, przeistoczyła się w rzeczywistą przyjaźń. Dwaj aktorzy nawiązali dobrą chemię na planie, co widać zarówno w filmie, jak i w ich wypowiedziach.



