Jonathan Lipnicki przez lata ukrywał się za wizerunkiem urocze dzieciaka. Dziś, w wieku 35 lat, postanawia zerwać z tym bagażem - i robi to spektakularnie. W thrillerze A24 'Primetime' gra pedofila, a jedna ze scen pokazuje go bez ubrania.
# Jonathan Lipnicki rozbiera się na ekranie. Były 'Stuart Malutki' gra pedofila
Jonathan Lipnicki przez lata ukrywał się za wizerunkiem urocze dzieciaka. Dziś, w wieku 35 lat, postanawia zerwać z tym bagażem - i robi to spektakularnie. W thrillerze A24 'Primetime' gra pedofila, a jedna ze scen pokazuje go bez ubrania.
Od dzieciaka do perwersa
Aktor znany z "Jerry Maguire" i "Stuarta Malutkiego" przez dekadę unikał głównego nurtu. W rozmowie z "The Hollywood Reporter" wyznał, że czekał na scenariusz, który pozwoli mu się rzeczywiście zanurzyć w grę. "Modliłem się o mroczny materiał, w którym mógłbym się zanurzyć jako aktor" - powiedział bez owijania w bawełnę.
Wreszcie się doczekał. W "Primetime" wcielił się w "Crazyfrog73" - zboczeńca, który pada w pułapkę dziennikarzy polujących na pedofilów w internecie. Rola nie jest łagodna, a reżyser postanowił naprawdę podkręcić napięcie.
Nagość to był najmniejszy problem
Najgłośniejsza scena: Lipnicki paraduje po kuchni całkowicie nago, trzymając jedynie puszkę bitej śmietany. Pytanie oczywiste - czy aktor się bał? Okazuje się, że fizyczna nagość to była drobnostka.
"Na początku się zaśmiałem, ale zaraz potem dopadł mnie paraliżujący lęk. Nagość sama w sobie nie była problemem, bo rozbierałem się już w teatrze. Ale to połączenie... Sam temat bycia pedofilem jest przerażający, a tu jeszcze dokładasz do tego nagość" - wyznał w "The Hollywood Reporter".
Aktor przyznał, że największym wyzwaniem było granie takiej odrażającej postaci. "Nie dość, że grasz pedofila, to jeszcze nagiego, z pełnym frontem. Pomyślałem tylko: 'Oby to była dobra decyzja'" - tłumaczył szczerze.
Koniec z dzieciaczkiem
To wyraźny sygnał: Jonathan Lipnicki chce być postrzegany jako poważny aktor, gotów do ryzyka i niepokojących ról. Wielu dziecięcych gwiazd próbowało podobnych transformacji - niektórzy się sprawdzili, inni skończyyli to pamiętnym krachem wizerunku.
Czy Lipnicki tym razem trafił? "Primetime" trafia do kin już wkrótce. Recenzenci będą mieli co powiedzieć - zarówno o odwadze aktora, jak i o samym filmie.
Co myślicie - to geniusz, czy zbyt daleko posunięty krok? Czekamy na wasze komentarze.



