Marcin Dorociński ma w CV role obok Toma Cruise'a i światową sławę. Ale gdy dziennikarze 'Rzeczpospolitej' zapytali go wprost, czy zamierza przenieść się do Hollywood, aktor odpowiedział jednym słowem: 'Pomidor'. Koniec tematu.
# Dorociński o Hollywood: 'Superdodatek', nie przyszłość
Marcin Dorociński nie kryje, że karierę zagraniczną traktuje jako... dodatek do prawdziwego życia. Tego życia, które żyje w Polsce.
Aktor, który we wrześniu był na premierze 'Mayday' w Nowym Jorku, przyznał dziennikarzom, że zagranie w dwóch obcych językach to dla niego powód do dumy. Udzielał tam wywiadów po angielsku, promując swoją rolę na światowych premierach.
Ale tutaj pojawia się zwrot akcji.
Polska to jego dom
"Zagraniczne przygody traktuję jak wspaniały, superdodatek" - powiedział Dorociński w rozmowie z "Rzeczpospolitą". Słowo "super" tutaj jest kluczowe - nie bagatelizuje swoich osiągnięć, ale wyraźnie hierarchizuje priorytety.
Aktor podkreślił, że będąc za granicą, reprezentuje Polskę najlepiej, jak potrafi. Role w produkcjach obok Toma Cruise'a czy w serialach Netfliksa to dla niego nie tylko prestiż, ale i odpowiedzialność. Jednak serce ma w domu.
"Moje miejsce jest tutaj. Tu czuję się potrzebny" - zaznaczył. To już nie dyplomatyczna odpowiedź, to wyraźne określenie granic kariery zagranicznej.
Przeprowadzka? 'Pomidor'
Gdy dziennikarze weszli na najcieńszy lód i zapytali Dorocińskiego wprost, czy rozważa zmianę miejsca zamieszkania i przeprowadzkę na Zachód, aktor nie miał ochoty na długie wyjaśniania.
Odpowiedział: "Pomidor".
I tyle. Brak szczegółów, brak refleksji, brak zaproszenia do dalszej dyskusji. Dorociński wyraźnie dał do zrozumienia, że jego prywatne plany mieszkaniowe to nie są temat na rozmowę publiczną.
Trudno więc spekulować, czy faktycznie rozważa przeprowadzkę za granicę, czy po prostu nie chce tego omawiać. Jedno jest pewne - zanim Hollywood stanie się domem Marcina Dorocińskiego, będzie musiał przejść długą drogę. A jeśli chodzi o niego, ta droga skończyła się na granicy.
Co na to fani? Czy myślisz, że Dorociński podejmie kiedyś decyzję o przeprowadzce, czy Polska to jego ostateczna stolica?




