Marcela Leszczak liczy dni do oficjalnego końca. Za dziesięć dni 35-letnia modelka stanie przed sądem, by finalizować rozwód z Michałem Koterskim - i postanowiła podzielić się tym z internautami bez owijania w bawełnę.

Nie będzie już pani Koterska

Leszczak rozprawia się z własnym wizerunkiem rozwodu w długim wpisie na Instagramie. Przyznaje, że przez lata postrzegała rozstanie jako porażkę, a samo słowo 'rozwódka' budziło w niej opór. Teraz, kilka dni przed finalizacją sprawy w sądzie, przełamuje ten opór publicznie.

"Kiedyś rozwód kojarzył mi się z porażką. Z czymś co oznacza, że nie udało się i będzie trzeba zaczynać od nowa. A samo słowo 'rozwódka' budzi we mnie jakiś opór. Za 10 dni będę rozwódką. Ja 35-letnia kobieta - już nie 25-letnia dziewczyna, która wierzyła, że życie dorosłe jest tak poukładane" - czytamy w jej poście.

Relacja z byłym mężem działa bez problemów

Jednak Leszczak nie ukrywa, że z Koterskim utrzymują pozytywne stosunki. Para ma wspólne dziecko, a oboje stawiają na spokojne relacje. "Od ponad roku jest już wszystko poukładane relacyjnie, prawnie czy emocjonalnie. Mój eks jest super gościem i naprawdę lubimy się" - wyznała modelka. Dodała jednak, że perspektywa samego dnia rozprawy ją przeraża: "a mimo to ten jeden dzień mnie przeraża. Bo można rozumiem, że coś musiało się skończyć, można zaakceptować to, a jednak trudno pożegnać życie, które kiedyś miało być na zawsze".

Jedna rzecz boli ją bardziej niż sąd

Ciekawe, że Leszczak nie postrzega samego rozstania jako porażki - o wiele bardziej boli ją fakt, że związek się nie powiódł. "Dziś jedyną rzeczą, którą odczuwam jako swoją porażkę, jest to, że nie udało nam się przerwać sztafety w naszych rodzinach. Mimo wszystko jestem pełna wiary, że najpiękniejsze dopiero przed nami" - podsumowała.

Marcela i Michał weszli w związek małżeński w 2024 roku. O jego zakończeniu poinformowali w 2025 roku. Choć od tego momentu minęło kilka miesięcy, modelka konsekwentnie dzieli się swoimi refleksjami na temat procesu rozwodowego - zarówno praktycznego, jak i emocjonalnego.

Co myślisz o szczerości Marceli? Daj znać w komentarzach.