Urodziny, kilka starych zdjęć i wyznanie, którego nikt się nie spodziewał. Mama Macieja Musiała napisała na Instagramie, że po rozstaniu z ojcem aktora nie widziała sensu ani drogi wyjścia.

Anna Markiewicz-Musiał ma ponad 20 tysięcy obserwatorów na Instagramie i regularnie pisze tam o psychologii, rozwoju osobistym i życiu. Ale kilka dni temu zamiast zawodowych refleksji - opublikowała coś osobistego. Bardzo osobistego.

"Nie widziałam drogi, sensu, nadziei"

Przy okazji własnych urodzin mama Macieja Musiała wróciła pamięcią do okresu sprzed ponad dekady - najprawdopodobniej do czasu, gdy jej małżeństwo z Andrzejem Musiałem się rozpadało.

"Kilkanaście lat temu wszystko się u mnie rozpadło. I myślałam, że już nigdy nic dobrego mnie nie spotka. Nie widziałam drogi, sensu, nadziei. Wszystko było ciemne" - napisała wprost w swoim poście na Instagramie.

Na szczęście historia ma dalszy ciąg. "I w najśmielszych snach nie przyśniłabym, że odzyskam siły, zbuduję sama dom i spotkam miłość życia. Uwierz, że życie ma dla Ciebie więcej, niż myślisz. Tylko odważ się żyć..." - dodała, zwracając się do swoich obserwatorów.

Syn zawsze był po jej stronie

Maciej Musiał nigdy nie ukrywał, że rozstanie rodziców mocno go dotknęło. Stanął wówczas po stronie mamy, choć - jak sam przyznawał - nie odwrócił się całkowicie od ojca. Z czasem relacja z tatą, aktorem Andrzejem Musiałem, odbudowała się na tyle, że syn nazwał go publicznie swoim najlepszym przyjacielem.

O mamie mówił natomiast w wywiadzie dla "Vivy!": "Stworzyła mnie jako człowieka i jako aktora. Otrzymałem od niej drogowskazy, dzięki którym wiedziałem, jak w życiu nie zbłądzić".

Pani Anna najwyraźniej wyszła z trudnego okresu z nawiązką. W czerwcu 2024 roku na InstaStories pokazała obrączkę - wkrótce będzie świętować drugą rocznicę ślubu. Tożsamości męża do tej pory nie ujawniła i jego twarzy nie pokazała.

Post przy okazji urodzin brzmiał jak wiadomość do każdego, kto właśnie przeżywa swoje "wszystko się rozpadło". Czy mama Musiała planuje powiedzieć więcej o tamtym czasie - albo wreszcie przedstawić nam swojego męża? Dajcie znać w komentarzach, czy chcecie więcej takich szczerych historii od gwiezdnych mam.