Telefon wyciszony, morze przed nosem, zero obowiązków. Adam Małysz po latach w fotelu prezesa PZN w końcu pozwolił sobie na prawdziwy odpoczynek - i nie ukrywa, że to było mu bardzo potrzebne.
Telefon wyciszony, morze przed nosem, zero obowiązków. Adam Małysz po latach w fotelu prezesa PZN w końcu pozwolił sobie na prawdziwy odpoczynek - i nie ukrywa, że to było mu bardzo potrzebne.
Koniec prezesury, początek urlopu
W połowie czerwca Małysz oficjalnie zakończył kadencję na stanowisku prezesa Polskiego Związku Narciarskiego. Pożegnał się z godnością - w krótkim przemówieniu życzył nowemu zarządowi wszystkiego dobrego i przypomniał jedną rzecz. "Życzę nowemu prezesowi, żeby pamiętali jedno, że sport jest najważniejszy" - powiedział podczas przekazania sterów.
Zanim fani zdążyli się zastanowić, co dalej z legendarnym skoczkiem, ten już pakował walizki. Ku wyraźnej uciesze żony, Małysz postanowił natychmiast wykorzystać wolny czas i ruszył na urlop. Przez chwilę trzymał lokalizację w tajemnicy - ale zdjęcia z morzem w tle mówiły same za siebie.
Chorwacja, łódka i cisza od telefonów
Adam Małysz potwierdził urlop w Chorwacji wprost na swoich mediach społecznościowych, gdzie pojawił się po dłuższej przerwie. Razem z żoną pływał łódką, fotografował zachody słońca i - co sam przyznał - odciął się od codziennego pędu.
"Po wyborach ruszyłem do jednego ze swoich ulubionych miejsc na ziemi - Chorwacji. Trochę mnie tu ostatnio było mniej, ale muszę przyznać, że już dawno tak nie odpocząłem. I nie chodzi tylko o zmianę otoczenia, ale też o chwilę spokoju od telefonów, mediów i codziennego pędu" - napisał Małysz w czwartkowy wieczór.
Przy okazji zdążył jeszcze wrzucić sportowy akcent - dopingując chorwackich piłkarzy prosto z Chorwacji. "Kibicujemy Chorwacji prosto z Chorwacji. Ostatnie mecze może nie były najlepsze, ale wierzymy, że teraz przyjdzie przełom" - dodał z humorem.
Po tylu latach w nieustannym biegu - najpierw skoki, potem zarządzanie polskim narciarstwem - trudno się dziwić, że Małysz potrzebował dosłownie odciąć się od wszystkiego. Pytanie tylko: czy ta chorwacka cisza wystarczy na długo, czy skoczek już wkrótce znajdzie sobie nowe wyzwanie?
Co myślicie - Małysz zasłużył na odpoczynek? Dajcie znać w komentarzach.



