Krakowski Rynek, sobotnie słońce i Alicja Majewska na scenie - jakby nigdy nic po tym, co namieszała w Opolu. 78-latka nie odpuszcza.
<p>Kilka dni temu internet huczał od jej słów o współczesnej muzyce. W sobotę Alicja Majewska stanęła przed publicznością na krakowskim Rynku Głównym i udowodniła, że nie ma zamiaru schodzić z parkietu - ani dosłownie, ani w przenośni.</p>
<h2>Najpierw Opole, potem Kraków - Majewska nie zwalnia</h2>
<p>Na scenie Rynku Głównego w Krakowie odbył się finał 18. Festiwalu Zaczarowanej Piosenki, organizowanego przez Annę Dymną w ramach jej fundacji. Imprezę poprowadziła sama Dymna, wspierana przez Mateusza Janickiego i Macieja Musiała. Majewska znalazła się w doborowym towarzystwie - obok niej zaśpiewali Ralph Kamiński, Julia Pietrucha, Krzysztof Cugowski, Kaśka Sochacka i Igo Walaszek.</p>
<p>A wyglądała - trzeba przyznać - kwitnąco. W jej wieku i przy ostatnich zawirowaniach to nie jest oczywistość.</p>
<p>Zamieszanie zaczęło się kilka dni wcześniej, gdy Majewska w wywiadzie dla Plejady nie owija w bawełnę w sprawie kondycji polskiej sceny muzycznej. "Trzeba mieć talent do pisania dobrej muzyki melodyjnej, a nie banalnej, oraz do napisania świetnego tekstu, rozwiniętego dobrą literaturą" - powiedziała wprost. Słowa trafiły w czuły punkt i natychmiast rozgorzała dyskusja - bo podobnie kilka tygodni wcześniej wypowiedziała się Irena Santor, która w rozmowie z Plotkiem przyznała bez ogródek: "Nie cierpię, jak ktoś mówi, że jest kompozytorem, bo napisał trzy nuty. Do tego dochodzi plum, plum, plum. I to jest muzyka? Nie cierpię. Uważam, że muzyka zasłużyła sobie na więcej szacunku".</p>
<p>Dwie legendy polskiej sceny, jeden przekaz. Przypadek? Raczej nie.</p>
<h2>Korcz u jej boku - ona sama mówi, że to skarb</h2>
<p>Majewska od lat koncertuje z Włodzimierzem Korczem i nie ukrywa, że to dla niej coś więcej niż współpraca zawodowa. W rozmowie z Kozaczkiem wyznała wprost: "Ja mam takie szczęście w postaci tego Włodzimierza Korcza. Takie mam ucho, co to wszystko słyszy, widzi".</p>
<p>Wcześniej Korcz musiał odwoływać wspólne koncerty ze względu na stan zdrowia - tym bardziej sobotni występ w Krakowie wyglądał jak powrót w wielkim stylu.</p>
<p>Pytanie tylko jedno: czy polskie gwiazdy młodszego pokolenia kiedyś odpiszą Majewskiej i Santor? Bo na razie cisza. A cisza w show-biznesie rzadko oznacza zgodę.</p>
<p>Co myślisz - mają rację czy za bardzo tęsknią za starymi czasami? Napisz w komentarzu.</p>




