Na muralu w Dąbrowie Górniczej pojawił się nowy portret. Maja Chwalińska wraca z Roland Garros, a jej rodzinne miasto już na nią czeka.
Cała Dąbrowa mówi jednym głosem
Reporterka Anna Rubaj z "Halo tu Polsat" przejechała się po Dąbrowie Górniczej i sprawdziła, co mieszkańcy myślą o swojej tenisistce po jej występie na Roland Garros. Odpowiedź była prosta: mówią o niej wszyscy. Nie tylko fani tenisa, nie tylko sportowcy - zwykli przechodnie, uczniowie, sąsiedzi. W mieście wybuchła pełnoprawna majomania.
"Maja Chwalińska rozpaliła wyobraźnię kibiców do tego stopnia, że w Dąbrowie Górniczej zapanowała prawdziwa majomania!" - powiedziała Rubaj w materiale wyemitowanym w "Halo tu Polsat".
W mieście pojawił się mural z podobizną tenisistki. To już nie jest zwykły news sportowy - to lokalne święto.
Skromna dziewczyna z kortu, którą znali od lat
Najmocniejszą częścią reportażu są głosy z ulicy. Mieszkańcy nie mówią o Chwalińskiej jak o odległej gwieździe z telewizji - mówią o kimś swoim. "To, co ona zrobiła, to jest niewiarygodne" - słychać w materiale.
Rubaj odwiedziła szkołę, do której chodziła Maja. Rozmawiała z wicedyrektorem, byłą wychowawczynią, koleżankami i kolegami z kortu oraz pierwszym trenerem. Z tych rozmów wyłania się jeden spójny obraz: dużo pracy, zero pozowania, konsekwencja od dziecka.
To właśnie dlatego majomania w Dąbrowie ma dziś taką siłę. Mieszkańcy nie kibicują anonimowej mistrzyni - kibicują dziewczynie, którą pamiętają z korytarzy szkolnych i porannych treningów. Komuś, kogo da się wskazać palcem na konkretnej ulicy.
I może to jest właśnie sekret tej historii: sukces Chwalińskiej nie spadł z nieba. Dąbrowa Górnicza widziała go w budowie - krok po kroku, rok po roku. Teraz tylko zbiera owoce.
Co wy na to - kibicujecie Majce? Dajcie znać w komentarzach.






