Magda Steczkowska weszła w obronę Justyny. W podcaście RMF Classic artystka wyjaśniła, co naprawdę boli ją w komentarzach fanów - i to nie ma nic wspólnego z zazdrością.
# Magda nie przyjmuje komplementów kosztem siostry
Spór sióstr Steczkowskich wrócił na powierzchnię za sprawą ostatnich słów Agaty. Tym razem jednak do głosu doszła Magda - i jej stanowisko jest zupełnie inne niż twardego stanowiska starszej siostry.
W podcaście "Kayah zaprasza" na antenie RMF Classic Magda wypowiedziała się o tym, co sprawia jej największy ból. Nie chodzi o konkurencję czy cień którejś z sióstr. Chodzi o coś prostszego i zarazem głębszego - o komplementy, które przychodzą z nożem w plecach.
"Boli mnie, gdy komplementują mnie kosztem siostry"
Magda przyznała wprost, że najbardziej nie lubi, gdy fani stawiają ją wyżej od Justyny. Nawet jeśli słowa brzmią miło na papierze, w rzeczywistości ranią. "Boli mnie, kiedy ktoś chce skomplementować mnie kosztem mojej siostry. Pisze: 'Pani Magdo, pani jest fantastyczna, a pani siostra to...'. To nie sprawia mi żadnej przyjemności. To jest moja siostra i ja ją kocham. Nie chcę być z nią porównywana w taki sposób" - powiedziała w podcaście artystka.
Jej słowa to wyraźny kontrast do tonu, jaki przyjęła Agata w ostatnich wywiadach. Podczas gdy starsza siostra mówiła o naśladowaniu i cieniu, Magda broni Justyny i podkreśla, że porównywanie kobiet w branży to po prostu błąd.
"Kobiety powinny się wspierać, nie oceniać"
Magda poszła jeszcze dalej. W podcaście wyjaśniła swoją filozofię - zarówno wobec siostry, jak i całego środowiska artystycznego. "Nie lubię, kiedy ktoś przy mnie krytykuje innych. Po co? Mówmy sobie dobre rzeczy. Także w naszej branży. Jeżeli koleżanka zrobiła coś fantastycznie, dlaczego nie powiedzieć: Świetnie ci to wyszło, czapki z głów? Niczego nam od tego nie ubędzie" - podkreśliła.
To stanowisko robi wrażenie szczególnie teraz, gdy w mediach huczy o sporach i różnicach zdań między siostrami Steczkowskimi. Magda nie chce być częścią tej gry. Zamiast tego stawia na solidarność - wewnątrz rodziny i w branży.
Pytanie brzmi: czy jej słowa usłyszy Agata?



