Karolina Korwin Piotrowska włączyła dyktafonowy tryb i wylała na Joannę Jabłczyńską. W piątkowym odcinku podcastu "Pierwsza młodość" dziennikarka nie zostawiła suchej nitki na aktorce, która rozpalała internet zarzutami wobec produkcji "Nigdy w życiu! 2".
Stenka była warunkiem - nie Jabłczyńska
Karolina Korwin Piotrowska rozwiała wszelkie wątpliwości co do tego, kto naprawdę miał decydujący głos w powstaniu sequelu. Według dziennikarki, od początku była jasna jedna rzecz - film powstanie, jeśli Danuta Stenka się zgodzi.
"Ja wiem, że warunkiem wszystkiego wokół tego filmu była Danuta Stenka. Nikt inny" - powiedziała wprost w podcaście. Korwin Piotrowska przyznała, że cieszy się z tej decyzji nie tylko dlatego, że lubi Stenkę, ale też dlatego, że kobiety w jej wieku zasługują na widoczność na ekranie.
Produkcja miała jasny plan. Grochola ogłosiła film w lutym 2026 roku w "Dzień Dobry TVN", Stenka wyraziła zgodę - i tyle. Wszystko inne to była już tylko machina medialna.
"40-letnia kobieta po studiach prawniczych"
Ale potem przyszła Joanna Jabłczyńska i wszystko się zamieszało. Korwin Piotrowska przywołała pierwsze wywiady aktorki, w których sugerował, że "podmiot wykładający pieniądze ma swoją kandydatkę na Tośkę". Następnie skomentowała reakcję Jabłczyńskiej na post Katarzyny Grocholi.
"Ten komentarz napisała 40-letnia kobieta po studiach prawniczych, która w show-biznesie jest od dziecka" - zauważyła dziennikarka, sugerując, że Jabłczyńska powinna wiedzieć, jak się poruszać w mediach.
To były dopiero wstęp do oceny całej akcji medialnej aktorki. Korwin Piotrowska zwróciła uwagę na ilość postów, które Jabłczyńska publikowała na Instagramie - i na to, że niektóre z nich trafiały w osoby wciągnięte w dramaturgię. Wymienia się tu Agnieszkę Żulewską i samą prowadzącą podcast.
"Warto byłoby wyłączyć internet"
Jednym z najbardziej dotkliwych momentów był komentarz Jabłczyńskiej pod postem Grocholi. Aktorka pisała, że jest za dużo komentarzy do polubienia i prosi, by ktoś robił screeny, bo martwi się, że post zniknie - a ona "kiedyś spać musi".
"Tak rzeczywiście warto byłoby pospać, warto byłoby wyłączyć internet, ale rozumiem, że rozkręciła się już tak bardzo, że się nie da" - skomentowała zjadliwie Korwin Piotrowska.
Dziennikarka miała też wskazówkę dla Katarzyny Grocholi. Zamiast zapowiadać podjęcie kroków prawnych publicznie, powinna po prostu wysłać pismo przedsądowe. Czasem mniej słów, więcej działania.
Afera wokół sequelu "Nigdy w życiu!" nabiera nowych wymiarów z każdym dniem. A celebryci, zamiast rozwiązywać konflikt w cztery oczy, robią to na oczach internetu.


