Kilka sekund, zero słów i nagranie, które zobaczyły miliony. Emmanuel Macron podczas szczytu NATO w Ankarze pochylił się w stronę dłoni Emine Erdoğan - żona tureckiego prezydenta cofnęła rękę, zanim zdążył ją dotknąć.
Dyplomacja to gra szczegółów. Czerwony dywan, kamery, uściski dłoni według protokołu - i jeden ruch, który wystarczył, żeby internet zapomniał na chwilę o NATO.
Co dokładnie pokazuje nagranie?
Podczas oficjalnego powitania w Ankarze Emmanuel Macron podszedł do pary gospodarzy - prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana i jego żony Emine. Zgodnie z protokołem wymieniono uściski, padły uśmiechy. A potem Macron pochylił się w stronę dłoni Emine Erdoğan - gestem, który w zachodniej kulturze uchodzi za wyraz szarmancji. Pierwsza dama Turcji cofnęła rękę błyskawicznie. Cała scena trwała kilka sekund. Wystarczyło.
Nagranie zaczęło krążyć po mediach społecznościowych niemal natychmiast. Na wideo widać też stojącą obok Brigitte Macron - co, zdaniem komentujących, tylko dodało całej scenie dodatkowego smaczku. Internauci zwracają uwagę na tempo reakcji Emine Erdoğan i na to, że wszystko rozegrało się przed obiektywami kamer na jednym z najbardziej reprezentacyjnych spotkań w roku.
Szarmancja czy dyplomatyczna wpadka?
Komentujący są podzieleni. Część uważa, że Macron po prostu chciał zachować się elegancko, nie biorąc pod uwagę kulturowych różnic. Inni piszą wprost - na takim szczeblu każdy gest powinien być przemyślany, szczególnie w obecności kamer relacjonujących szczyt na żywo.
Ani Pałac Elizejski, ani strona turecka nie odniosły się oficjalnie do tej sceny. Tymczasem fragment żyje własnym życiem w sieci - krótki, czytelny i z gotową puentą w postaci cofniętej dłoni. Trudno się dziwić, że algorytmy go pokochały.
Szczyty NATO zwykle zapamiętujemy przez decyzje i komunikaty. Ten być może zapamięta się przez kilka sekund przy powitaniu. Co wy na to - szarmancja nie na miejscu, czy dyplomatyczna wpadka roku? Piszcie w komentarzach.
Zobacz na Instagramie










