Pięć lat dwa składy kłóciły się, kto ma prawo nazywać się Łzy. Teraz jedna strona ma to na piśmie - z numerem rejestracyjnym Unii Europejskiej.
Rozłam w jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich zespołów lat 90. zaczął się w 2021 roku. Założyciel grupy, gitarzysta i kompozytor Adam Konkol, wymienił wtedy pozostałych muzyków. Ci jednak nie uznali tej decyzji - według nich to Konkol odszedł, a oni zostali. Wokalistka Sara Chmiel wraz z resztą składu grała dalej pod szyldem Łzy. Efekt? Przez pięć lat po Polsce jeździły dwa zespoły z identyczną nazwą, a fani nigdy nie wiedzieli, na który kupują bilet.
Znak towarowy UE - co to zmienia?
Muzycy z Sarą Chmiel zdecydowali się zarejestrować nazwę "Łzy" jako słowny Znak Towarowy Unii Europejskiej (nr 019322256). To konkretny dokument, który daje im wyłączne prawo do posługiwania się tą nazwą w działalności muzycznej, koncertowej i wydawniczej. Urząd Patentowy i sądy miały swoje zdanie wcześniej - teraz do gry weszła instytucja unijna.
"Zespół Łzy jest tylko jeden! To ważny dzień dla nas i dla wszystkich, którzy od lat są częścią naszej muzycznej historii" - napisali muzycy na oficjalnym profilu w mediach społecznościowych. Dalej wyjaśnili wprost: rejestracja "porządkuje kwestie związane z jej używaniem" i "potwierdza ochronę prawną marki Łzy".
Prawie 30 lat historii - i apel do fanów
W oświadczeniu nie zabrakło też słów skierowanych bezpośrednio do fanów, organizatorów koncertów i mediów. "Dziękujemy za zaufanie i wsparcie, którym obdarzacie nas od lat" - czytamy w komunikacie. Muzycy podkreślili, że marka Łzy powstawała przez blisko trzy dekady - przez setki koncertów i piosenki, które - jak napisali - "stały się częścią waszego życia".
"Gramy dla Was dalej - niezmiennie, z tą samą pasją i pod nazwą Łzy" - zakończyli oświadczenie.
Strona Adama Konkola jak dotąd nie skomentowała publicznie rejestracji znaku towarowego. Pytanie, czy ten papier rzeczywiście kończy wojnę o nazwę - czy dopiero ją eskaluje.




