W styczniu dał Owsiakowi gitarę na WOŚP. W czerwcu dowiedział się, że na Pol'and'Rock zagra Łzy - bez niego. Adam Konkol postanowił powiedzieć wprost, co o tym myśli.

Owsiak zaprosił Łzy. Konkola nie ma na liście

Adam Konkol to założyciel zespołu Łzy i autor jego największych przebojów - "Agnieszki", "Oczu szeroko zamkniętych", "Narcyza". Kiedy Jerzy Owsiak ogłosił, że na tegorocznym Pol'and'Rock Festival zagra skład działający bez Konkola, muzyk nie zamierzał milczeć.

"Nie mam pojęcia, czy Jurek Owsiak wiedział o wszystkich okolicznościach związanych z historią zespołu. Nie ukrywam jednak, że jest mi po prostu przykro. Od ponad 30 lat tworzę tę historię, jestem autorem największych przebojów Łez i przez całe lata wspierałem Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Takie rzeczy zwyczajnie nie powinny mieć miejsca" - powiedział Konkol w rozmowie z Plotkiem.

Muzyk poszedł dalej. "Uważam, że organizator największego festiwalu w Polsce powinien być świadomy tego, co naprawdę dzieje się na rynku muzycznym i kto stoi za historią zespołów, które przez lata kształtowały polską muzykę" - dodał.

Gitara dla WOŚP, a tu taki cios

Konkol zaznaczył, że to, co go boli najbardziej, to kontekst. Kilka miesięcy przed festiwalową wpadką osobiście przekazał Owsiakowi gitarę z autografem na licytację WOŚP.

"Jeszcze w styczniu osobiście przekazałem Jurkowi Owsiakowi gitarę z autografem na aukcję WOŚP. Zawsze wspierałem tę inicjatywę i nadal będę ją wspierał. Dlatego tym bardziej trudno mi zrozumieć całą sytuację" - stwierdził muzyk.

Pomimo rozczarowania Konkol zadeklarował, że nie odwróci się od fundacji. "Nadal będę wspierał WOŚP, bo idea pomagania jest ważniejsza od osobistych emocji" - powiedział i dodał, że życzy uczestnikom festiwalu dobrej zabawy przy swoich piosenkach. Tak - swoich. Ten akcent trudno przeoczyć.

Konkol przypomniał też, że to on skomponował repertuar, który Łzy grają do dziś. "To słuchacze najlepiej wiedzą, kto stworzył repertuar Łez. Nie trzeba nikogo przekonywać, kto napisał muzykę do największych przebojów zespołu" - podsumował.

Czy Owsiak w ogóle wiedział, w co się pakuje, zapraszając Łzy bez ich założyciela? I czy ta historia nie jest przypadkiem dużo głębsza, niż jeden festiwalowy line-up?