Joanna Liszowska zna smak rozstania lepiej niż większość. Dwa nieformalne związki, jeden rozwód - i mimo to mówi, że miłość w każdym wieku jest możliwa.
Joanna Liszowska zna smak rozstania lepiej niż większość. Dwa nieformalne związki, jeden rozwód - i mimo to mówi, że miłość w każdym wieku jest możliwa.
Czołg, Londyn i nowe życie - historia miłosna Liszowskiej
Pierwszym mężczyzną, przy którym aktorka wyobrażała sobie przyszłość, był Robert Rozmus. Związek skończył się telefonem. On zadzwonił i powiedział, że nie wraca - i że wrócił do poprzedniej dziewczyny. Liszowska nie owijała w bawełnę, opisując tamten czas w wywiadzie dla "Gali": "Ostatnie miesiące związku z panem R.R. sprawiły, że czułam się, jakby przejechał po mnie czołg. Byłam wykończona psychicznie i fizycznie."
Uciekła do Londynu. Wróciła z postanowieniem, że będzie szczęśliwa solo. Dwa tygodnie później poznała Tadeusza Głażewskiego. Po dwóch latach narzeczeństwa związek się rozpadł - ślub nigdy nie doszedł do skutku.
Kolejny rozdział to Ola Serneke, szwedzki biznesmen. Ślub w 2010 roku, dwie córki - Emma i Stella - i rozwód w 2018. Od tamtej pory Liszowska jest sama.
Singielka z wyboru czy z konieczności? Aktorka odpowiada
Joanna Liszowska twierdzi, że samotność jej nie przeraża - ale nie ukrywa, że chciałaby jeszcze raz się zakochać. W podcaście Magdy Mołek "W moim stylu" mówiła o rozstaniach bez owijania w bawełnę: "Jeżeli utoniemy w pytaniach 'co by było, gdyby', to stoimy w miejscu i tracimy czas."
Dziś skupia się na córkach. "Ta miłość nadaje dziś sens mojemu życiu. Jest absolutna, bezwarunkowa, wspaniała" - przyznała w tym samym podcaście. Ale w wywiadzie dla "Vivy!" dodała coś, co brzmi jak deklaracja: "Co tu kryć, dzielenie z kimś życia, kochanie, bycie kochanym jest cudowne i fantastyczne. I absolutnie możliwe w każdym wieku. Jestem tego pewna."
Reporterce Jastrząb Post powiedziała z kolei wprost: "Nie chcę być z kimś dla samego bycia. Bycie z kimś nie może definiować kobiety."
Czterdzieści kilka lat, dwa złamane serca, jedno rozpadłe małżeństwo - i wciąż otwarta na miłość. Fani Liszowskiej kibicują jej głośno. A wy? Wierzycie, że ta historia jeszcze się nie skończyła?



