Osiemnaście lat przerwy, jedno wejście w drzwi i wszystko się zmieniło. Joanna Liszowska zjawiła się w 'Dzień Dobry TVN' w koronkowej sukience i z Robertem Kochankiem u boku - a między nimi było widać chemię, której żadne studio nie ukryje.
<p>Joanna Liszowska nie przyszła do śniadaniówki TVN sama. Obok niej stanął Robert Kochanek - instruktor tańca, z którym aktorka znana z serialu <em>Przyjaciółki</em> wspólnie stanęła na parkiecie jeszcze w jednej z edycji <em>Tańca z Gwiazdami</em>. Razem zajęli wtedy 5. miejsce, a potem zatańczyli w specjalnym odcinku <em>Najpiękniejsze tańce</em>. Potem drogi im się rozeszły. Na prawie dwie dekady.</p>
<h2>Przypadkowe spotkanie w drzwiach, które zmieniło wszystko</h2>
<p>Historia ich powrotu brzmi jak scenariusz romantycznej komedii. Liszowska opowiedziała o niej w studiu TVN bez owijania w bawełnę. "Wpadliśmy na siebie przypadkowo po 18 latach. Dosłownie wpadliśmy na siebie, w drzwiach, bo ja wychodziłam, a on wchodził" - przyznała aktorka w programie <em>Dzień Dobry TVN</em>. I dodała, że nie wierzy w przypadki: "Ja uważam, że nie ma przypadków. Akurat w takim momencie, kiedy bardzo czułam, że potrzebuję takich treningów, powrotu do tańca. To było jedno z moich marzeń".</p>
<p>Od tamtego spotkania oboje intensywnie trenują razem na parkiecie. Widać, że czas im nie przeszkodził - raczej pomógł. "Minęło tyle lat, że oboje się zmieniliśmy, ale mam nadzieję, że na korzyść. Na pewno oboje dojrzeliśmy. Jesteśmy bardziej świadomi siebie" - mówiła Liszowska, znów w rozmowie dla <em>Dzień Dobry TVN</em>.</p>
<h2>Rozwód, wolne serce i nowe rozdziały</h2>
<p>Przypomnijmy: Joanna Liszowska przez niemal dekadę była żoną szwedzkiego przedsiębiorcy Oli Serneke. Wzięli ślub w 2010 roku w Krakowie, doczekali się dwóch córek - Emmy i Stelli. Rozstali się w 2018 roku, a aktorka oficjalnie potwierdziła to rok później. Od tamtej pory strzegła prywatności jak mało kto w polskim show-biznesie.</p>
<p>W studio oboje nie kryli dobrego humoru - śmiech, luźna atmosfera, Liszowska przymierzająca pozę à la Marilyn Monroe. Kochanek wyraźnie zachwycony. Czy to tylko taneczna przyjaźń, czy coś więcej? Aktorka na razie mówi o wspólnej pasji i treningu. Fani na jej profilach w mediach społecznościowych mają już jednak własne teorie.</p>
<p>Jedno jest pewne: Joanna Liszowska wraca na parkiet i robi to z klasą. A Robert Kochanek najwyraźniej trafił w dobre drzwi.</p>
<p>Jak myślisz - to tylko taniec, czy coś więcej? Napisz w komentarzu.</p>









