Teresa Lipowska nagrała wideo dla fanów i powiedziała wprost: czekajcie we wrześniu. TVP musiało działać, bo plotki o jej odejściu z serialu zrobiły się głośniejsze niż ktokolwiek chciał.

Teresa Lipowska skończyła 89 lat i natychmiast zaczęły się spekulacje. Czy Barbara Mostowiak zniknie z "M jak miłość" tak jak wcześniej Franka? Telewizja Polska nie czekała długo z odpowiedzią.

Co TVP powiedziało o Lipowskiej?

Na oficjalnym Instagramie stacji pojawił się wieczorny wpis z nagraniem od samej aktorki. "Pozdrawiam wszystkich fanów moich i całego serialu. Czekajcie na nas: we wrześniu będzie nowa emisja i zobaczycie dużo ciekawych odcinków, dużo wątków. Myślę, że będziecie zadowoleni" - powiedziała Lipowska w nagraniu opublikowanym przez TVP.

Stacja dorzuciła od siebie: "Pani Teresa Lipowska dziękuje za moc życzeń i przesyła pozdrowienia dla wszystkich fanów serialu. Czekajcie na nowe odcinki? Mamy nadzieję, bo będzie co oglądać, cały czas kręcimy je dla was."

Krótko i na temat. Barbara Mostowiak wraca we wrześniu.

Skąd w ogóle wzięły się obawy?

Lipowska sama nakręciła spiralę - jakiś czas temu przyznała w rozmowie z Plejadą, że jej wątek w serialu jest coraz słabszy. "Uważam, że ten serial wciąż ma ciekawe różne wątki. Mój już nie jest ciekawy. Po 23 latach nie bardzo można go uatrakcyjnić, zwłaszcza że Barbara Mostowiak to starsza pani. Przedtem miała rodzinę, dla której dużo robiła, martwiła się niepowodzeniami syna. Obecnie już tylko 'jest'" - mówiła aktorka.

Do tego doszły 89. urodziny i wakacyjna przerwa w emisji. Fani błyskawicznie zaczęli łączyć kropki - i niekoniecznie w optymistyczny sposób. TVP uznało, że czas uciąć domysły zanim zrobią się zbyt głośne.

Teraz pytanie, czy scenarzyści faktycznie wzięli sobie do serca narzekania pani Teresy. Niedawno do Grabiny wróciła Simona - postać, przy której zawsze działo się coś ciekawego. Może i dla Mostowiakowej wymyślą coś więcej niż tylko siedzenie przy stole i martwienie się o wnuki.

Co myślicie - czy Barbara Mostowiak zasługuje na mocniejszy wątek? Dajcie znać w komentarzach.