Marian Lichtman ma 79 lat, grać nie przestaje i na emeryturę nie narzeka - ale ma bardzo konkretną opinię o tych, którzy narzekają. W rozmowie z Jastrząb Post nie zostawił suchej nitki na artystach, którzy przez lata nie płacili składek.
Marian Lichtman ma 79 lat, grać nie przestaje i na emeryturę nie narzeka - ale ma bardzo konkretną opinię o tych, którzy narzekają. W rozmowie z Jastrząb Post nie zostawił suchej nitki na artystach, którzy przez lata nie płacili składek.
Lichtman o emeryturach: kto nie płacił, ten sam sobie winien
Lichtman pobiera emeryturę, ale sam przyznaje, że kwota jest niewielka. Nie ujawnił konkretnej sumy - zaznaczył tylko, że wystarcza jemu, ale rodzina wymaga więcej, dlatego wciąż pracuje. Twierdzi jednak, że to nie tragedia, dopóki może grać.
"Dla mnie emerytura jest prawie nieważna, oczywiście dopóki pracuję. Nie mamy z żoną długów, więc już jesteśmy milionerami. Ale przecież, jak przestanę grać, to umrę" - wyznał muzyk w rozmowie z Jastrząb Post.
Przy okazji odniósł się do głośnej sprawy Skolima i debaty o emeryturach dla artystów. Stanowisko zajął twarde: kto płacił składki, ten powinien dostać. Kto nie płacił - ten poniósł konsekwencje własnych decyzji.
"Ja uważam, że ci co płacili, to powinni dostać, bo to jest taki zawód jak każdy. (...) Ci którzy nie płacili i zaniedbali, myśleli, że to jakoś będzie, to cierpią dzisiaj" - powiedział wprost.
Skolim? Lichtman jest pod wrażeniem - ale playback ocenił uczciwie
Wokalista Trubadurów nie ukrywa, że obserwuje karierę Skolima z prawdziwym uznaniem. Według Lichtmana młody artysta to przykład na to, jak sprytnie można wykorzystać własną szansę - i nie ma w tym złośliwości, raczej szczery szacunek starszego kolegi po fachu.
"Skolima ja znam. Ciekawa postać. Ten rynek opanował. Brawo, brawo. Chłopak jest ambitny. Fajnie wykorzystuje swoją koniunkturę" - ocenił muzyk.
Zapytany o kontrowersje wokół playbacku Skolima, Lichtman stanął w obronie młodszego kolegi. Wyjaśnił, że to często telewizja wymaga playbacku, nie artysta. Dodał, że głos Skolima na nagraniach jest prawdziwy i to się liczy.
"To telewizja nieraz prosi, żeby zaśpiewać z playbacku, bo to wtedy lepszy dźwięk. (...) Przecież ten głos, to jest jego głos" - zapewnił Lichtman.
Czy 79-latek z Trubadurów i gwiazdor latino kiedyś nagrają razem? Lichtman nie powiedział wprost ani tak, ani nie. A to w show-biznesie prawie jak zaproszenie.




