Skolim nie chce dopłat dla artystów. Doda mówi, że kłamie. I tłumaczy - zdanie po zdaniu - dlaczego.

Dyskusja o finansowym wsparciu twórców rozgrzała show-biznes do czerwoności. Skolim, jeden z najgorętszych wykonawców w Polsce, zabrał głos jako jeden z niewielu przeciwko tej idei. I natychmiast pożałował - bo Doda nie należy do tych, którzy milczą, gdy ktoś mówi coś, z czym się nie zgadzają.

Co dokładnie powiedział Skolim?

29-letni wokalista, znany z milionów odtworzeń na streamingach i napiętego grafiku koncertowego, podczas transmisji live na swoim profilu stwierdził wprost: "Nie ma na to naszej racji (...). Nigdy na to nie pozwolę". Większość branży popierała pomysł dopłat - on poszedł pod prąd. Fala krytyki była do przewidzenia.

Doda nie zostawiła na nim suchej nitki

W rozmowie z Plotkiem Rabczewska oceniła sprawę bez ogródek: "Nadal kłamie i nadal, próbując się nieudolnie z tego tłumaczyć, dalej potwierdza swoją nieudolną tezę, którą forsował na początku, wykorzystując swoją sławę". I rozwinęła myśl, bo miała do powiedzenia znacznie więcej.

"Ta ustawa nie dotyczy żadnych artystów, którzy przehulali cokolwiek. Ta ustawa dotyczy tylko i wyłącznie 20 tysięcy artystów na cały kraj, którzy nie mają pieniędzy, nawet będąc doskonałymi w swoim fachu, żeby odprowadzać składki. To nie są dla nich pieniądze, tylko to są pieniądze bezpośrednio na składki zdrowotne i żeby jakakolwiek emerytura im się odkładała. Nadal to tłumaczenie jest forsowaniem kłamliwej tezy" - mówiła 40-latka w tym samym wywiadzie.

Przy okazji Doda skomentowała też wspólną piosenkę Skolima i Justyny Steczkowskiej. Tu była nieco łagodniejsza - tylko odrobinę. "Ta piosenka nie jest może jakoś najlepsza" - skwitowała z charakterystycznym dla siebie dystansem.

A Skolim? Odpowiedział... komplementem o psach

Wokalista na wcześniejsze zaczepki Dody zareagował zaskakująco spokojnie. W rozmowie z dziennikarzami Eski powiedział: "Bardzo nie lubię komentować słów innych artystów, bo to oni są odpowiedzialni za to, co mówią. Doda robi wielkie rzeczy z psami, więc nie wypada o niej źle mówić. Tak to skomentuję".

Trudno powiedzieć, czy to dyplomacja, ignorowanie, czy subtelny haczyk. Doda z pewnością ma inne zdanie - i raczej nie zamierza go dla siebie zatrzymać. Czy Skolim w końcu odpowie na zarzuty wprost? Na razie - cisza.