Jacek Cygan kontra Liber - brzmi jak pojedynek dwóch epok polskiej muzyki. Dziennikarz 'Faktu' zapytał wprost, czy raper zdążył już zepchnąć legendę z tronu. Liber miał na to jedną, zaskakująco spokojną odpowiedź.

Liber od lat pisze hity nie tylko dla siebie. Sylwia Grzeszczak, Natalia Szroeder, Gosia Andrzejewicz, Mezo, Slums Attack - spod jego pióra wyszło sporo numerów, które zna każdy. Nic dziwnego, że ktoś w końcu odważył się zadać to pytanie na głos.

„Każdy ma swoje pokolenie"

W rozmowie z „Faktem" Liber usłyszał, czy nie detronizuje przypadkiem Jacka Cygana - uznawanego w branży za króla ZAiKS-u. Zamiast się napinać, tekściarz wzruszył metaforycznym ramieniem.

„Tu każdy ma swoje pokolenie, w którym tworzy. W momencie, kiedy my z Sylwią tworzyliśmy - bo to jest taka moja główna ścieżka pisania - to trochę w innych czasach. Jak pan Jacek tworzył swoje utwory, no to potem weszła nasza muzyka" - tłumaczył raper w wywiadzie dla „Faktu".

Dodał też, że samo rzemiosło tekściarza powoli traci na znaczeniu. „Teraz to rzemiosło jest już bardziej rozbite, rozmienione na drobne. On jest bardziej takim poetą. Moje teksty są bardziej życiowe, z ulicy, z przyziemnego życia. Ale bardzo cenię tę twórczość i na pewno jest jakieś podobieństwo" - przyznał.

Innymi słowy: szacunek tak, korona nie.

Grzeszczak i Liber - razem mimo rozwodu

Najciekawszy wątek w dorobku Libera to jednak wciąż współpraca z byłą żoną. Para rozwiodła się, ale w studiu nadal działa jak dobrze naoliwiony mechanizm.

„My to doceniamy bardzo - i Sylwia, i ja - dlatego ta współpraca się nie skończyła. Rozgraniczyliśmy te dwie rzeczy. Potrafimy dalej tworzyć i myślę, że niedługo jeszcze coś z moim udziałem wyjdzie" - mówił Liber w rozmowie z Plejadą.

Grzeszczak i Liber jako przykład rozstania z klasą? Wygląda na to, że w polskim show-biznesie to rzadkość, która naprawdę działa.

Pytanie tylko - czy kolejne pokolenie tekściarzy ma w ogóle szansę, żeby zagrozić komukolwiek z tej dwójki?