Rozprawa rozwodowa za nią, a tu nagle łzy wzruszenia na planie serialu. Emilia Komarnicka wróciła do 'Rancza' po 11 latach i przyznała, że emocje ją zaskoczyły.

Emilia Komarnicka miała ostatnio pełny kalendarz - i to nie tylko zawodowy. 9 czerwca stanęła przed sądem na pierwszej rozprawie rozwodowej z Redbadem Klynstrą. Do rozstrzygnięć jeszcze nie doszło, ale byli partnerzy podobno zachowali się wyjątkowo - serdecznie i bez dramatu. Dzień później aktorka mówiła publicznie o szczęściu i spokoju.

A potem dostała wiadomość, której się nie spodziewała.

Komarnicka na planie 'Rancza' - po 11 latach przerwy

Nowy sezon 'Rancza' właśnie ruszył ze zdjęciami. Emilia Komarnicka wraca do roli Moniki Korczab - postaci niezbyt miłej, ale uwielbianej przez widzów. Obok niej na planie pojawią się Cezary Żak i - nowość w obsadzie - Daniel Olbrychski. To powrót, na który fani czekali ponad dekadę.

21 czerwca aktorka opublikowała na Instagramie relację z pierwszego dnia zdjęciowego. Napisała wprost: „To było niezwykłe doświadczenie. Pełne radości, wzruszenia i wspomnień. Po 11 latach znów stanęłam na planie serialu Ranczo. Dziś tylko mała migawka, ale już wkrótce opowiem wam więcej."

I dodała coś, co brzmi jak szczere wyznanie, nie PR-owy komunikat: „Nie spodziewałam się, że po tylu latach poczuję aż tyle emocji. Wdzięczność. Za wspomnienia. Za ludzi. Za możliwość powrotu."

Rozwód w tle, ale Komarnicka się nie załamuje

Aktorka skupia się teraz na tym, co daje jej siłę - macierzyństwie i pracy. Rozstanie z Klynstrą to wciąż świeża sprawa, ale Komarnicka nie ukrywa, że nauczyła się cenić codzienny spokój. Powrót na plan 'Rancza' najwyraźniej trafił w idealny moment.

Pytanie, na które kibice serialu czekają od tygodni: kiedy premiera? Na razie aktorka obiecuje „wkrótce więcej". Wystarczy?