Na casting przyszła po epizod. Odrzucono ją dwa razy z rzędu - raz jako za starą, raz jako za młodą. A skończyło się na jednej z najbardziej lubianych postaci w historii polskiej telewizji.
Magdalena Waligórska-Lisiecka miała 20 lat i była jeszcze studentką, gdy po raz pierwszy pojawiła się na planie castingowym „Rancza". Nie przyszła po rolę Wioletki - o tej postaci nikt wtedy nawet nie myślał. Przyszła po drobny epizod i dostała dwie odmowy pod rząd.Najpierw za stara, potem za młoda
Aktorka opowiedziała o tym w podcaście Kozaczka, w rozmowie z Wiktorem Słojkowskim. Pierwotnie była przymierzana do roli Klaudii - i tu usłyszała pierwszą odmowę. "Zagrałam, ale powiedziano mi, że wyglądam za staro do tej roli" - wspominała. Produkcja jednak jej nie odpuściła i zaprosiła ją do kolejnego podejścia. Tym razem dostała tekst z łamanym angielskim - miała zagrać Lucy. Przy czym scenariusz przewidywał pocałunek z partnerem na planie. A tym partnerem był castingowany razem z nią Paweł Królikowski. "Powiedziano mi bardzo kurtuazyjnie i miło, że na to jestem za młoda" - relacjonowała Waligórska-Lisiecka. Dwie role, dwie odmowy, dwa różne powody. Wielu aktorów by po prostu wyszło.Wioletka miała być jednym zdaniem
Waligórska-Lisiecka nie wyszła. Zaproponowano jej trzecią rolę - barmankę Wioletę, która w pierwotnych planach miała wygłosić dosłownie kilka słów i zniknąć z ekranu. Jak potoczyło się dalej - wiedzą wszyscy, którzy choć raz oglądali serial. Postać rozrosła się do jednej z kluczowych, Wioletka przeszła drogę od barmankę w knajpie do właścicielki restauracji "U Japycza", a jej perypetie z posterunkowym Staśkiem do dziś cytowane są przez fanów. Aktorka wróci do tej roli już tej jesieni - TVP potwierdziła produkcję sześciu nowych odcinków, które mają domknąć historię serialu. Nowy sezon będzie inny niż poprzednie: zamiast zamkniętych historii na każdy odcinek - jedna spójna opowieść rozłożona na sześć epizodów. Wilkowyje znów na ekranach, Wioletka znów za barem. Czy ta historia nie jest najlepszym dowodem na to, że „nie" na castingu to jeszcze nie koniec? Napiszcie w komentarzach, czy czekaliście na powrót „Rancza".







