Liber mógł dziś siedzieć przed komputerem i pisać kod. Zamiast tego pisze hity - ale o mały włos poszłoby zupełnie inaczej.

Marcin Piotrowski, znany jako Liber, to jeden z tych artystów, których trudno wyobrazić sobie poza sceną. A jednak - gdyby los potoczyłby się trochę inaczej, dziś zamiast rymować, debugowałby oprogramowanie.

Technikum, trzy przesiadki i przypadkowa kariera

Liber dorastał w Obornikach, ale szkołę wybrał w Poznaniu. Uczęszczał do technikum o profilu systemy komputerowe, a potem poszedł jeszcze dalej - studiował informatykę w inżynierii rolniczej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu. Dyplom inżyniera zamiast mikrofonu? Brzmi absurdalnie, ale tak właśnie wyglądał jego plan. Do technikum dojeżdżał autobusem z Obornik. Półtorej godziny w jedną stronę, trzy przesiadki, a autobus regularnie nie przyjeżdżał. W wywiadzie dla "Pytania na śniadanie" przyznał z rozbrajającą szczerością: "Do technikum dojeżdżałem autobusem, półtorej godziny zajmowało mi dojechanie do szkoły. Trzy przesiadki, nieraz autobus nie dojechał, więc zawsze miałem usprawiedliwienie." Na studiach już zamieszkał w Poznaniu - i wtedy muzyka wygrała z informatyką na całej linii.

Od informatyki do hitów z Grzeszczak

Liber ogólnopolską rozpoznawalność zdobył na początku lat 2000 w hip-hopowej grupie, potem ruszył solo. Przełom przyszedł, gdy zaczął współpracować z Sylwią Grzeszczak - w 2008 roku wydali razem album "Ona i on". Okazało się, że chemia między nimi działa nie tylko w studiu: w 2014 roku wzięli ślub, rok później urodziła się ich córka. W 2023 roku poinformowali o rozstaniu. Mimo to wciąż razem tworzą muzykę - bo w końcu całkowite zerwanie współpracy byłoby stratą dla obu stron. O swojej życiowej decyzji zawodowej Liber mówi krótko i bez żalu. "Totalnie poszedłem w inną stronę, ale co zrobić?" - powiedział w "Pytaniu na śniadanie". Co zrobić? Można żałować, ale sukcesy mówią same za siebie. Ciekawi nas jednak jedno: czy w razie czego mógłby jeszcze wrócić do informatyki? Napiszcie w komentarzach - wolicie Libera z mikrofonem czy z laptopem.