Koniec z Domagałą na Spotify. Aktor i piosenkarz ogłosił w rozmowie z Tomaszem Raczkiem, że po wygaśnięciu umowy dystrybucyjnej jego solowe utwory znikną z platformy.
Koniec z Domagałą na Spotify. Aktor i piosenkarz ogłosił w rozmowie z Tomaszem Raczkiem, że po wygaśnięciu umowy dystrybucyjnej jego solowe utwory znikną z platformy.
Termin jest konkretny - koniec sierpnia. Po tej dacie fanów szukających jego muzyki Spotify przekieruje w pustkę. Wyjątkiem pozostaną tylko duety i kolaboracje z innymi artystami.
Gdzie zniknie muzyka Domagały?
Po odejściu ze Spotify solowe nagrania Domagały będą dostępne wyłącznie na YouTubie, Apple Music oraz w wersji fizycznej - na płytach i winylach. Artysta sam wskazał te kanały jako docelowe. Jak wyjaśnił w rozmowie dla "Ekranu Tomasza Raczka": "Żadnych moich numerów solowych. Moje utwory będą już tylko na YouTubie, będzie można kupić płyty, winyle i Apple Music, tylko te zostawiam".
Decyzja nie jest przypadkowa. Domagała od dawna stawia na model biletowanych koncertów i bezpośrednią relację z publicznością, a nie na podbijanie algorytmów. "Jak mam biletowane koncerty, wobec tego zależy mi na tym właśnie, żeby być autentycznym" - tłumaczył w tym samym wywiadzie.
Dlaczego Spotify mu nie odpowiada?
Domagała wymienił dwa powody - finansowy i światopoglądowy. Jego zdaniem niezależni artyści spoza wielkich wytwórni są na platformie traktowani po macoszemu, a zarobki są żadne. "Jeżeli nie jest się w tej wielkiej trójce [wytwórni], to naprawdę bardzo ciężko tam być kimś, żeby oni cię po prostu poważnie traktowali. Z czysto pragmatycznych rzeczy jest to nieopłacalne, bo po prostu nie ma z tego pieniędzy" - przyznał wprost.
Dorzucił też wątek osobisty. "Trochę moralnie mam takie, że czułbym się jak hipokryta, mam pewne jednak zasady. Z drugiej strony światopoglądowo jakoś mi się to nie podoba" - powiedział w rozmowie z Raczkiem. Zaznaczył jednak uczciwie, że gdyby Spotify mu się opłacał finansowo, decyzja mogłaby być inna.
Przynajmniej doceniamy szczerość. Ile polskich artystów powie wprost, że zostają na platformie, bo się opłaca, a odchodzą, bo się nie opłaca? Domagała powiedział to bez owijania w bawełnę - i to jest może najciekawszy punkt całej tej historii.
Czy śledzicie muzykę Domagały? Dajcie znać w komentarzach - zmiana platformy to dla was problem czy w ogóle nie korzystacie ze Spotify?


