Jedno słowo i ziewająca emotka. Tak Zbigniew Zamachowski skwitował głośną krytykę Moniki Richardson, która w podcaście nazwała go ojcem do niczego.

Jedno słowo i ziewająca emotka. Tak Zbigniew Zamachowski skwitował głośną krytykę Moniki Richardson, która w podcaście nazwała go ojcem do niczego.

Co powiedziała Richardson i jak zareagował Zamachowski?

Kiedy dziennikarz „Super Expressu" skontaktował się z Zamachowskim po głośnym wywiadzie byłej żony, aktor nie rzucił się w wir tłumaczeń. Odpowiedział jednym słowem - „Dobranoc" - i dorzucił ziewającą emotikonę. Koniec, kropka. Żadnych wyjaśnień, żadnej polemiki, żadnego żalu.

Richardson wypowiedziała się o nim kilka dni wcześniej w podcaście „Bliżej" serwisu MamaDu. Mówiąc o budowaniu patchworkowej rodziny, nie gryzła się w język. „Zbyszek Zamachowski jest wielkim aktorem, jest artystą i moim zdaniem na ojca się nie nadaje wcale. Ja nigdy nie chciałam ze Zbyszkiem mieć dzieci" - powiedziała prezenterka w tym podcaście.

Słowa rozeszły się po mediach błyskawicznie. Zamachowski - jak wynika z jego odpowiedzi dla „Super Expressu" - podobno miał już tego dosyć.

Znużenie czy strategia? Fani są podzieleni

Reakcja aktora wywołała tyle komentarzy, co sama wypowiedź Richardson. Część obserwatorów odczytuje „Dobranoc" jako elegancki sposób na zamknięcie tematu - bez dramatu, bez dawania satysfakcji. Inni dopatrują się w tym jednym słowie czegoś więcej: sygnału, że Zamachowski ma już serdecznie dość nawracających afer wywoływanych przez słowa byłej żony.

To nie jedyna sprawa, która ostatnio kręci się wokół aktora. Równolegle media rozpisują się o tym, że podobno po raz pierwszy nie podłożył głosu Shrekowi w najnowszej odsłonie popularnej animacji - choć sam Zamachowski miał publicznie zaznaczyć, że „trwają negocjacje".

Dwa fronty naraz. Aktor milczy na obu.

Czy „Dobranoc" to najbardziej błyskotliwa odpowiedź w polskim show-biznesie ostatnich miesięcy - czy jednak gest kogoś, kto po prostu nie chce rozmawiać? Napiszcie w komentarzach.