Skolim grzmi, Doda komentuje, Wiśniewski tłumaczy. A Cezary Pazura wzrusza ramionami.
Temat dopłat do ubezpieczeń i emerytur dla artystów rozkręcił się w mediach na dobre. Skolim obwieścił, że „nigdy na to nie pozwoli", Margaret i Doda odpowiedziały z całą mocą, Michał Wiśniewski dorzucił swoje trzy grosze. Środowisko gotuje się od tygodni. Do dyskusji dołączył właśnie Cezary Pazura - i... zupełnie ją wyłączył.
„Nie za bardzo wiem, o co chodzi w tej aferze"
Aktor w rozmowie z dziennikarką Plejady przyznał bez owijania w bawełnę, że nie śledził debaty. „To nie jest żart. Pani będzie się ze mnie śmiała. Nie za bardzo wiem, o co chodzi w tej całej aferze" - powiedział wprost. Dodał też, że celowo nie zabiera głosu w sprawie, bo temat go po prostu nie dotyczy.
I tu pojawia się kluczowy szczegół. Pazura - w przeciwieństwie do sporej części kolegów z branży narzekających na niskie emerytury i brak składek - od lat regularnie opłaca ZUS. „Wolałbym się na ten temat nie wypowiadać, bo się jeszcze tym nie zainteresowałem, bo i tak mnie to nie będzie dotyczyć" - skwitował. A na koniec dodał tylko: „Za mnie myśli ZUS".
Kilka dekad na scenie, emerytura pod kontrolą
Pazura działa w zawodzie od kilkudziesięciu lat. Teatr, kino, telewizja, stand-up, reality show, podcast - aktor sprawdził się w każdym z tych formatów. Przez lata rzadko kiedy siedział bez pracy, co - jak widać - przełożyło się też na spokój głowy w kwestiach finansowych.
Na tle gwiazd, które teraz głośno domagają się systemowego wsparcia, jego postawa brzmi jak ciche „a ja po prostu to ogarnąłem". Bez manifestów, bez dramatycznych postów w mediach społecznościowych.
Dyskusja o dopłatach dla artystów z pewnością jeszcze długo nie ucichnie. Ale Cezary Pazura raczej nie dołączy do chóru. Co o tym myślicie - słusznie trzyma się z boku, czy powinien zabrać głos?



