Złotopolski, 'Majka', Agent - i nagle nic. Tomasz Ciachorowski zagrał w dziewięciu produkcjach od czasu swojego największego hitu i sam przyznaje, że nie ma co liczyć na lawinę ofert.
Sukces za szybko, bez przygotowania
Ciachorowski trafił przed kamery zaraz po studiach i od razu dostał rolę w 'Złotopolskich'. Zanim zdążył złapać oddech, był już gwiazdą serialu 'Majka'. Brzmi jak bajka - ale aktor sam przyznaje, że to go przytłoczyło.
'Te pierwsze kroki były dla mnie trudne. Od razu dostałem rolę w Złotopolskich, potem był serial Majka, który mi dał jeszcze większą popularność. Uważam, że warsztatowo nie byłem przygotowany na taki maraton. Do tej pory jak myślę sobie co ja wtedy wygadywałem i ile błędów popełniłem... Nie było kogoś, kto by mnie przez to przeprowadził' - powiedział w rozmowie z Pomponikiem.
Po euforii wokół 'Majki' atmosfera wokół Ciachorowskiego wyraźnie opadła. Aktor próbował o sobie przypomnieć - wystąpił w 'Agencie', wziął udział w 15. edycji 'Twoja Twarz Brzmi Znajomo'. Efekt? Od czasów 'Majki' zagrał łącznie w zaledwie <strong>9 produkcjach</strong>.
Garstka nazwisk, reszta czeka
Ciachorowski jest rozgoryczony, ale nie narzeka głośno. W rozmowie z Jastrząb Post ocenił polską branżę bez złości - rzeczowo i bez złudzeń.
'To chyba jest specyfika tego naszego polskiego podwórka. Myślę, że powstaje stosunkowo mało produkcji filmowych, telewizyjnych. I rzeczywiście, wśród artystów jest właściwie garstka, która gra pierwszo- i drugoplanowe role. No, tak jest, że się eksploatuje nazwiska. Kiedyś był to Bogusław Linda, Cezary Pazura i tak dalej. Jest hype na pewne nazwiska i one się rzeczywiście pojawiają w co drugim, co trzecim filmie. No, tak jest' - powiedział w rozmowie z Jastrząb Post.
Jednocześnie aktor ostrożnie podszedł do pytania o zakulisowe układy przy castingach. Podobno w środowisku krążą opinie, że wybór aktorów to często formalność, a decyzje zapadają poza planem zdjęciowym. Ciachorowski przyznał, że coś o tym słyszał, ale nie chce spekulować.
'Nie wiem, jak to wygląda od kulis. Oczywiście, my aktorzy także spekulujemy i różne teorie snujemy, ale nie wiem, jak to wygląda. Wydaje mi się, że to jest decyzja, która jest wypadkową różnych kryteriów i czynników. Na pewno ma coś do powiedzenia i producent i stacja i reżyser. Ale my, aktorzy, czyli najemnicy, możemy tylko spekulować' - dodał w tej samej rozmowie.
Krótko mówiąc: Ciachorowski wie, jak działa gra, ale nie dostał zaproszenia do stolika. Czy to się zmieni? Fani czekają na jego wielki powrót. A wy - pamiętacie go z 'Majki'?


