Trzy lata temu straciła syna. Teraz - według doniesień mediów - straciła też codzienność, którą znała. Sylwia Peretti napisała w nocy wpis, który trudno czytać bez ściśniętego gardła.
Sylwia Peretti od 2023 roku żyje w cieniu tragedii. Jej syn Patryk zginął w wypadku samochodowym w Krakowie - razem z kolegami. Od tamtej pory celebrytka znana z programu "Królowe życia" niemal zniknęła z mediów. Żałoba stała się jej codziennością.
A potem przyszło kolejne uderzenie.
Mąż zatrzymany przez CBA
Łukasz P., mąż Sylwii Peretti, został zatrzymany 30 czerwca przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego na polecenie Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Prokuratura podejrzewa, że był jedną z pięciu osób zamieszanych w wyłudzenie ponad 7,5 MLN ZŁ unijnego dofinansowania - na projekt rzekomo związany z lokalizacją i neutralizacją zatopionej w Bałtyku amunicji chemicznej. Zarzuty dotyczą m.in. przedstawiania nierzetelnej dokumentacji i fikcyjnych faktur VAT. Sąd zastosował wobec Łukasza P. tymczasowy areszt na trzy miesiące - potwierdził to w rozmowie z mediami prokurator Mariusz Marciniak.
Sylwia Peretti pozostała sama w domu, który dotąd dzieliła z mężem.
'Wracam do pustego domu'
Kilka dni po zatrzymaniu Peretti opublikowała na Instastories długi, osobisty wpis. Nie ukrywała bólu.
"Od 3 lat niemal każdego dnia wracałam z cmentarza do domu, w którym czekał na mnie jeszcze mój mąż. Dziś wracam do pustego domu. Trudno opisać słowami ciężar, który noszę od dnia, w którym straciłam syna" - napisała na Instagramie.
Celebrytka dodała, że nie szuka współczucia. Szuka czegoś innego: "Proszę jedynie o szacunek, cierpliwość i pozwolenie, by o tej sprawie zadecydowały fakty, a nie emocje czy medialne spekulacje".
Ale to nie koniec wyznania. Peretti zwróciła uwagę na coś, co ją boli od dawna - sposób, w jaki media piszą o jej rodzinie. Według jej słów zarówno przy okazji śmierci syna, jak i teraz - w nagłówkach pojawia się przede wszystkim jej nazwisko, nie imię Patryka, nie personalia męża. Ona - jako rozpoznawalna twarz z telewizji - staje się etykietką przyklejaną do cudzych dramatów.
Od 2023 roku napisała też książkę "Niepożegnani" - o stracie, bólu i miłości do syna. To jedyna forma obecności w mediach, na którą się zdecydowała.
Teraz, tuż przed kolejną rocznicą śmierci Patryka, los znów postawił ją w centrum uwagi - bez jej zgody i bez jej wyboru. Co na to fani? Komentarze pod jej profilem mówią same za siebie.








