Czterdzieści dni zdjęć, nowy kontynent i zero imprez urodzinowych. Marcin Prokop skończył 49 lat i świętuje po swojemu.
14 lipca Prokop wrzucił na Instagram zdjęcie sprzętu nagraniowego - aparaty, statywy, mikrofon - i jedno krótkie zdanie, które mówi wszystko: jutro zaczynamy.
Pożegnanie z TVN, rozwód i... nowy sezon w trasie
To był intensywny rok dla prezentera. W kwietniu razem z żoną Marią Prażuch-Prokop ogłosili rozstanie po 25 latach małżeństwa. Bez konferencji prasowej, bez dramatycznych postów - po cichu, z klasą. Niedługo potem Prokop pożegnał się z widzami "Dzień Dobry TVN", gdzie przez lata budził Polaków razem z Dorotą Wellman.
Odejście zapowiedział na antenie - z poważną miną, ale bez tragedii. "Nadszedł ten moment, kiedy chcę państwu powiedzieć, że to moje ostatnie wydanie 'Dzień Dobry TVN'. Muszę się z państwem pożegnać, bo przede mną stoją nowe wyzwania, między innymi zrobienie kolejnego sezonu 'Niezwykłych Stanów Prokopa'. Zobaczymy się dopiero po wakacjach" - powiedział w studiu, zostawiając widzów w chwilowym osłupieniu.
Czterdzieści dni w trasie - urodzinowy prezent dla siebie
"Niezwykłe Stany Prokopa" to już sześć sezonów podróżniczego programu, w którym dziennikarz eksploruje kolejne kontynenty i rozmawia z ludźmi na krańcach świata. Wiosną tego roku widzowie oglądali szósty sezon, a teraz ruszają zdjęcia do siódmego.
W urodzinowym poście Prokop napisał szczerze: "Jutro od rana rzucamy się w wir nagrań. I tak przez kolejnych 40 dni. Lubię ten moment, kiedy niby coś tam jest zaplanowane, ale wszystko się jeszcze może wydarzyć. Nieodgadniony losie, bring it on".
Fani błyskawicznie zareagowali. "Wygląda na to, że na najbliższe lata imprezy urodzinowe - przynajmniej swoje - ma Pan zaplanowane. Wszystkiego najlepszego zatem" - skwitowała jedna z internautek. I trudno się z nią nie zgodzić.
Prokop ma więc na najbliższe tygodnie pełny grafik. Pytanie, dokąd tym razem go poniesie - i czy po powrocie cokolwiek w jego życiu będzie wyglądało tak samo jak przed tym rokiem.




