Robert Lewandowski miał strach przed przeprowadzką do Chicago - to nie był trzygodzinny lot do Polski, tylko przeprawa na drugą półkulę. Na szczęście rodzina Lewandowskich ma już za sobą najtrudniejszy okres adaptacji, a sam piłkarz zdradził, że wreszcie opuścili hotel.
Strach przed daleką przeprowadzką
Lewandowski nie ukrywał obaw, które towarzyszyły całej rodzinie przed wyjazdem do Stanów Zjednoczonych. Rozmowy z żoną Anią i dziewczynkami dotyczyły przede wszystkim podstawowego pytania: czy wszyscy będą szczęśliwi na innym kontynencie?
- Rozmawiałem o wyjeździe z rodziną, z Anią - sam bałem się dalekiej podróży poza Europę. Z powodu odległości niepewność była większa - wyznał piłkarz w wywiadzie dla WP SportoweFakty.
To naturalne emocje, które im towarzyszyły. Przemiany z Bayernu do Barcelony były mniej stresujące - tam był trzygodzinny lot do Polski, tutaj zmiana stref czasowych, organizacja na zupełnie innym kontynencie.
Hotel to nie dom - Lewandowski wie, co mówi
Najgorsze już za nimi. Rodzina opuściła hotel, w którym spędziła pierwsze dwa miesiące w Chicago, i wreszcie zamieszkała w domu. Dla piłkarza ta zmiana oznacza więcej niż tylko zmianę adresu.
- Długo mieszkaliśmy w hotelu. Nieważne, jaki to hotel, ile ma gwiazdek, nigdy nie zastąpi mieszkania czy domu. Co innego spędzić tam dwa tygodnie w wakacje, a co innego mieszkać - powiedział szczerze Lewandowski.
I dodał z wyraźną ulgą:
- Już teraz jest dobrze. Od momentu zmiany miejsca zamieszkania czujemy się dobrze, jak u siebie.
Nowy rozdział za oceanem
Napastnik reprezentacji Polski po latach dominacji w europejskim futbolu postanowił spróbować czegoś zupełnie nowego. Chicago FC to szansa na zmianę perspektywy, oddalenie się od presji Ligi Mistrzów i poznanie futbolu z innego punktu widzenia.
Stara gwardia piłkarskiego świata wyjazdza na emeryturę. Lewandowski zdecydował się na coś innego - wciąż grać na wysokim poziomie, ale z mniejszą presją i w nowym środowisku. Rodzina stopniowo przystosowuje się do amerykańskiego rytmu.
Co dalej z adaptacją Lewandowskich w Chicago? Jak będą się czuli za kilka miesięcy? Fani czekają na kolejne wieści.



